Cafe Tygrys (11 kwietnia 2013)

Kto szuka, nie błądzi. Żeby trafić do Cafe DIY Tygrys (na razie brak www) trzeba wiedzieć, gdzie iść. Okazuje się, że dużo ludzi wie! A razem z nimi i my odkrywamy kolejne wegańskie przysmaki:

Cafe Tygrys

– Burger – w przypieczonej bułce, z kotletem z seitanu i soi, ze świeżymi warzywami i ogórkiem kiszonym. Będą tacy, którzy zdecydują się na kilka – bo z jednej strony jest mniejszy, niż proponowane gdzie indziej burgery, z drugiej ma niepowtarzalny smak na TAK!

– Hot-dog – z sojową parówką i przypieczoną pełnoziarnistą bułką z morzem dodatków – ostrą papryczką  z zalewy (która wcale taka ostra nie była, skoro ją zjadłam), plastrami kiszonego ogórka, musztardą, ketchupem i prażoną cebulką. Hot-dog na bogato, hot-dog na wypasie;) Wow!

Wegański hot-dog i burger

– Koktajl z owoców egzotycznych – smakował jak mieszanka owoców egzotycznych z puszki, ale można się nim zapijać do woli.

Wegański koktajl z owoców egzotycznych

– Koktajl z bananem i espresso – tak, mój koktajl ściągnęłam z tygrysowego pomysłu;)

Wegański koktajl z bananem i espresso

Reklamy

kroWARZYWA (21 marca 2013)

KroWarzywa to wegański bar z burgerami. Do wyboru kotlety z cieciorki, tofu, seitanu*, warzyw (seler, rzepa, topinambur, burak, pietruszka) i kaszy jaglanej skomponowane ze świeżymi warzywami oraz sosami (majonezowy, musztardowy, pomidorowy, ostry, bbq). Zamówienia można składać do zjedzenia na miejscu (na otrębowych talerzach eko!) oraz na wynos.

kroWARZYWA

Kupon kolejkowy

Ponieważ trochę trzeba poczekać na swoje zamówienie, można poznać ciekawych ludzi z kolejki oraz popodziwiać pracę Gospodarzy. Najbardziej podobało mi się kolorystyczne komponowanie dodatków do zamówień;)

Praca wre w kroWarzywa

Podpiekają się bułki i kotlety

Są też smoothies oraz inne ciepłe i zimne napitki. Niestety trafiliśmy na zepsuty blender i nie mogliśmy spróbować żadnego smufa, ale jestem, zachwycona owocowo-warzywnymi kompozycjami i bardzo chcę spróbować tych oryginalnych smaków!

Smoothies wegańskie

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Reszta menu

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

– Tofex z sosem bbq – plastry grillowanego tofu, świeże warzywa (rukola, czerwona cebula, papryka, kiełki), domowy słodkawo-dymny sos śliwkowy. Sosu było dużo, ale dzięki temu, że został wylany na bułkę, nic nie wypłynęło. Nic też nie wypadło i burgera można było zjeść z bardzo czystymi rękami i ubraniem (poza okruszkami z przypieczonej bułki). Był bardzo smaczny!

Tofex

– Seitanex z sosem bbq – kompozycja jak poprzednia, jednak seitanowego kotleta jest więcej, niż tofu.

Seitanex

*O seitanie było już tu – w potrawie Kimchee Noodles. Seitan czyli białko zbożowe, czyli gluten (UWAGA przy nietolerancji na gluten i celiakii). 

– Club-Mate

Club-Mate

Okolice z widokami

Bistro & Burger Bar – Francuska 45 (8 marca 2013)

Po wernisażu poszliśmy świętować Dzień Kobiet 2013 w Bistro & Burger Barze na Francuskiej 45😉 Poza dość dużym wyborem burgerów (12 pozycji, w tym jedna dla dzieci i jedna dla najbardziej głodnych na świecie – „OIOM burger”, czyli około 1,5kg jedzenia), można tu zjeść typowo lunchowe – zupy i drugie dania, również desery:

Bistro & Burger Bar Francuska 45Bistro & Burger Bar

– Classic burger – 200g kotlet z amerykańskiej wołowiny, sałata, czerwona cebula, świeży ogórek, pomidor, a do zestawu frytki i sałatka colesław oraz sosy: tysiąca wysp, salsa meksykańska, bbq. Kotlet bardzo soczysty (dobrze wygrillowany, ale z lekkim zacięciem na średniokrwisty), dużo chrupiących i świeżych warzyw, a sosy można nałożyć samemu wg gustu. Niestety, przy nieodpowiednio dużych gryzach – środek wypada z bułki (i dodatkowo wycieka sos z tego soczystego kotleta), ale świadczy to, że burger jest słusznych rozmiarów i nie oszczędzają na dodatkach;) Smakował nam. Frytki były frytkami z ziemniaków, a nie z torebki i dobrze, że nie było ich więcej, bo można było zjeść wszystko. Sałatka colesław była najmniej smacznym dodatkiem w zestawie i myślę, że winę poniósł dobór przypraw. Całość podana na drewnianej tacy, co polubiłam;)

Classic Burger

Sosy podane oddzielnie

– Herbata kokosowa – zdecydowanie nie pasuje mi do cytryny;)

Herbata kokosowa

Kokosowa z cytryną

Kokosowa z cytryną coś niebardzo

 

Chciałam jeszcze krótko wspomnieć o Pani Kelnerce, która okazała się być najmilszą i najlepszą kelnerką na świecie – bardzo otwartą i pomocną. „Cud miód” dla Pani Kelnerki z Burger Baru Francuska 45!

Vegeburgery z pieczarkami, ryżem, pesto i suszonymi pomidorami [Veggie burgers with mushrooms, rice, pesto and dried tomatoes]

Bo mamy książkę i chcemy wypróbować wszystkie propozycje;) Niektóre produkty mogą być trudno dostępne na polskim rynku, ale liczę, że sobie poradzimy! Vegeburgery!!!

Najważniejszą i oczywiście najbardziej pracochłonną częścią była ta z przygotowaniem masy do kotletów. Etapów pracy było sporo i warto je było dobrze zaplanować w czasie;) Najpierw wrzuciliśmy brązowy ryż do gotowania – trwa to najdłużej (około 25-30 minut). W czasie gotowania obraliśmy i drobno pokroiliśmy do smażenia pieczarki oraz cebulę. W czasie smażenia zmiksowaliśmy bazylię, czosnek, orzechy pinii i włoskie z oliwą na pesto. Następnie pokroiliśmy suszone pomidory.

Smażenie pieczarek i cebuli

Bazylia

Miksowanie pesto

Domowe klasyczne pesto

Kolejnym etapem było wymieszanie składników masy – gotowanego ryżu, smażonych pieczarek i cebuli, pesto i pokrojonych suszonych pomidorów. Warto ją potem odstawić w zimne miejsce, żeby smaki mogły się poprzenikać, a doprawić wystarczy tylko solą i pieprzem. Po około 30 minutach przepis radził niedokładnie wszystko zmiksować… Nam udało się to nad wyraz dokładnie i musieliśmy użyć dość dużej ilości mąki, żeby masa dobrze się formowała w kotlety. Myślę, że przy dobrym pokrojeniu wcześniejszych składników wystarczy tylko dokładne ich wymieszanie (i dodanie niewielkiej ilości mąki dla uzyskania odpowiedniej konsystencji). Wtedy kotlety będą miały cząstki i na pewno będą fajniejsze w gryzieniu:)

W uformowaniu kotletów pomogło wysmarowanie rąk olejem. Wyszło 8 średniodużych sztuk. W czasie pieczenia ich na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (około 20 minut, 180 stopni C., termoobieg), przekroiliśmy bułki, pokroiliśmy pomidory i mozarellę na plastry oraz umyliśmy liście szpinaku.

Pieczenie vegeburgerów

Pomidory i szpinak

Pomidor i mozarella w plastry

Przekrojone bułki

Na sam koniec zostało układanie warstw w bułkach – buła, szpinak, vegekotlet, mozarella, pomidor, buła i mogliśmy się najeść do woli. Mozarella świetnie się rozpuszcza na wyjętych prosto z piekarnika burgerach. Można też zrobić więcej pesto i użyć go jako dodatkowego sosu:) Następnego dnia, burgery były jeszcze smaczniejsze!

Buła + szpinak + vegeburger + mozarella + pomidor

Upiecz burgery – 8 sztuk [Bake burgers, 8 pieces]:

  • 500g drobno pokrojonych pieczarek (po obraniu 300-350g?) [chopped mushrooms]
  • 1 drobno pokrojona duża cebula [1 chopped big onion]
  • olej do smażenia, około 2 łyżki [2 tablespoons of oil for frying]
  • pesto = pół doniczki świeżych liści bazylii + 2 łyżki oliwy + 2 łyżki orzechów pinii i 1 łyżka włoskich + 2 małe ząbki czosnku + sól -> zmiksować [for pesto – fresh leaves of basil, 2 tablespoons of olive oil, 2 tablespoons of pine, 1 tablespoon of walnuts, 2 small cloves of garlic, salt – mix everything]
  • 10 drobno pokrojonych suszonych pomidorów z zalewy [10 chopped dried tomatoes]
  • 1,5 torebki ugotowanego ryżu brązowego [1,5 pouches of cooked brown rice]
  • mąka – w przepisie ryżowa – do zagęszczenia masy [rice flour for good density of burgers]
  • 8 bułek (najlepiej pełnoziarnistych) [whole wheat burger rolls]
  • świeże liście szpinaku [fresh leaves of spinach]
  • 2 duże świeże pomidory [2 big and fresh tomatoes]
  • 1 kostka mozarelli [mozarella cheese]

1 vegeburger [1 veggie burger] = 370 kcal = 14g BIAŁKA [protein] + 16g TŁUSZCZU [fat] + 48g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 10g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Użycie mąki pełnoziarnistej lub dosypanie otrębów zwiększy ilość błonnika w kotletach;) A do picia polecam świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy i grapefruitów! [Use of wholewheat flour give burger more fiber. For these veggie burgers I recommend fresh orange and grapefruit juice!]

Przepis z „The Best Veggie Burgers in the Planet” Joni Marie Newman

Shake Shack w Madison Square Park – NYC (27 stycznia 2013)

Madison Square Park nawet w nocy ma do zaoferowania atrakcje wizualne (świetlne) oraz kulinarne (świetne). Czytaliśmy pozytywne recenzje o jego budce z hamburgerami – Shake Shack i sami chcieliśmy sprawdzić ich prawdziwość. Stacja metra jest tuż obok parku, co ułatwiło wybór tego miejsca, a latarnie cieplne – konsumpcję kolacji w ten mroźny, styczniowy wieczór (inaczej jedlibyśmy pewnie w metrze…).

W menu Shake Shacka można wybierać i przebierać – różne hamburgery, hot-dogi, frytki, desery, napoje, piwo i wino. Spodobała mi się opcja smakołyków dla psów!

Menu Shake Shack

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Zamówienie składa się i płaci w jednym okienku, odbiera w następnym, tuż za rogiem. O tym, czy można je odebrać informuje wibrujący i świecący przyrząd, z którego korzystają też niektóre bary w Polsce. Podobno kolejki po hamburgery są spore, a że pogoda nie sprzyjała staczom, więc szybko odebraliśmy co nasze;)

Shake Shack

Zamówienie dostaje się w papierowej torbie z imieniem podanym w zamówieniu. Torba „prosi” o ponowne wykorzystanie lub recykling i jest to jeden z wielu przejawów ekologii w Nowym Jorku;)

Torba z hamburgerami

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

– Shakeburger – sztandarowy hamburger w formie pojedynczej (jest też podwójny). Bardzo kolorowy – z sałatą, pomidorem, serem żółtym, kotletem i majonezem (choć w menu twierdzą, że to sos, ale na pewno na bazie majonezu). Bardzo zasmakowały mi hamburgery z majonezem! Kotlet średniowypieczony, chrupiący, ale i soczysty. Mimo, że ten zestaw składników bardzo mi smakował, to całość nie powalała. Zdecydowanie zniechęciła mnie ta straszna, watowata bułka. A rozmiar hamburgera był może nieco większy, niż ten z popularnych fast-foodów, więc też nic wyjątkowego.

– Smoke Shake – z dodatkiem bekonu, ostrych papryczek i sosu Shake. Ta wersja rozgrzewa mocniej!

– Frytki – tu trafiliśmy na te karbowane, czyli z mielonki ziemniaczanej. Oznacza to, że miały większą zawartość tłuszczu, niż frytki krojone (tłuszcz trzeba dodać do masy ziemniaczanej, żeby ją zlepić i uformować w pożądany kształt). Bez rewelacji. Ketchup bierze się samemu z ławy obok budki z hamburgerami i jedna paczuszka do takiej porcji frytek nie wystarcza.

Nasze hamburgery

Buffalo, Nowy Jork (21 stycznia 2013)

Buffalo koło Niagary słynie ze skrzydełek. A my trafiliśmy do restauracji greckiej czynnej całą dobę i mimo, że były tam hamburgery, to skrzydełek nie było…

– Hamburger z mieloną wołowiną, serem żółtym, liściem sałaty i plastrami pomidora, z majonezem i ogórkiem z octu – hamburger był fajnie przypiekany na ruszcie, jednak całość smakowała płasko i fast-foodowo. Na szczęście do hamburgerów dodają świeże warzywa, bo w śniadaniach kontynentalnych niestety ich nie ma…

Hamburger na wykałaczkę

– Do zestawu frytki – smakowały jak typowe frytki z baru, ale jeden plus był – były z prawdziwych ziemniaków!

Zestaw z frytkami

 

Ps. Teraz już będzie NY!

Chicago, Illinois (17 stycznia 2013)

Spacer po Chicago zaczął się z samego rana.

Chicago

Chicago z jeziora Michigan

Trafiliśmy na parę ciekawostek kulinarnych;)

The International Culinary School

Szkoła gotowania

To mnie przeraża…

Sausage Pancake

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

A to ciekawe!

Mc Donald's noodles & comapany

I obiad w miejscu jakich wiele. Woda z lodem za darmo – kranówa, ale można pić, ile się chce;) Na obiad gęsta zupa pomidorowa z papryką i drobnymi kluskami a’la ryż z dodatkiem krakersów – bardzo mała porcja, biały ryż z koperkiem ze spinach pie (w cieście francuskim, szpinak o dziwo wymieszany tylko z serem żółtym, bez śmietany i z dużą ilością cebuli) – duża porcja oraz chilli burger bomb (czy burger chilli bomb), który okazał się być mieszanką hamburgerowego kotleta z chilli con carne, a całość podana na karbowanych plasterkach ziemniaka, zapieczona z serem żółtym – porcja średnio ostra z papryczkami jalapeno. Ogromna! Do rachunku doliczony oddzielnie podatek, więc cena nieco większa, niż wynikałoby z karty. Dobrze o tym pamiętać, bo można się zdziwić. Najedzeni!

Expub