Mąka i Woda (25 maja 2013)

Mąka i Woda na szczęście ma rozsądne godziny otwarcia i można było zaspokoić późny głód w przerwie między koncertami. Neapolitańska pizza z sosem (rossa) lub bez (bianca), makarony, włoskie przystawki i sałatki, bardzo ciekawe desery. Krótko, co lubię, bo można się szybko zdecydować;) Oczywiście włoska kawa i wino oraz oferowana za darmo woda (kto woli pić smaczniejszą, może kupić markową). 

Mąka i Woda na Chmielnej

Piec w Mące i Wodzie

– Oliwki – duże zielone z pestką, mniejsze ciemne już bez. W oliwie. W końcu dominuje smak oliwki, a nie słoność zalewy. Prostota i świeżość pysznej przystawki.

Oliwki na przystawkę

– Pizza Ortolana – sos pomidorowy, mozarella di bufala, domowa ricotta, cukinia, cebula, marynowana papryka. Pizzę dostaliśmy bardzo szybko. Miała świetne chrupiące ciasto (choć w samym środku bardzo cienkie), typowo włoski rozgardiasz składników i niepowtarzalny smak domowej pizzy.

Pizza Ortolana

– Woda – nawet w Polsce może być za darmo;)

Woda

Ciekawe jak smakują makarony:)

Komiksowa podstawka

Reklamy

Pasty/ dipy warzywne [Vegetable paste/dips]

Mieliśmy ochotę na pastę warzywną, a że nie mogliśmy zdecydować się na jedną, zrobiliśmy trzy… Z cieciorki i sezamu (hummus), z bakłażana na ostro i pieczonej papryki z kukurydzą.

Pierwszym zabiegiem było pokrojenie bakłażana w długie, niezbyt cienkie, ale i niezbyt grube plastry, posolenie ich i odstawienie na talerzu na około 15-20 minut. Krople soku, który się pojawił, odsączyliśmy papierowymi ręcznikami. Warto się go pozbyć, ponieważ to on jest winowajcą bakłażanowej goryczki. Odsączone plastry smażyliśmy bez dodatku tłuszczu na grillowej patelni.

Bakłażany na patelni grillowej

Kiedy z posolonych plastrów bakłażana wydobywał się sok, pokroiliśmy papryki, ułożyliśmy je skórką do góry na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, a w wolnych miejscach rozrzuciliśmy ząbki czosnku w łupinkach i ćwiartki cebuli. Piekarnik ustawiliśmy na górne podpiekanie i co jakiś czas patrzyliśmy czy zmieniły kolor i odpowiednio się podpiekły – dzięki temu pieczenio-spaleniu skórka łatwo odeszła, a czosnek i cebula nabrały delikatności i odpowiedniej słodkości.

Papryka i czosnek upieczone

W czasie pieczenia i grillowania pracowaliśmy dalej

Klasyczny hummus z cieciorki (z powodu szybkiej decyzji i braku czasu na moczenie oraz gotowanie, użyliśmy tej z puszki, ale dobrze ją wypłukaliśmy) z sezamem (prażonym na suchej patelni) i kilkoma kroplami oleju sezamowego, z oliwą, sokiem z cytryny i czosnkiem. Wszystkie składniki dobrze zmiksowaliśmy i gotowe. Do hummusu warto użyć tahiny, czyli pasty sezamowej, jednak ponieważ nie można jej kupić w zwykłym markecie, dlatego użyliśmy całych ziaren sezamu. Prażenie wydobyło z nich aromat. Trzeba uważać, bo jak zbytnio się podsmażą mogą stać się gorzkie i zepsuć smak całego hummusu. Ilość sezamu/ tahiny, soku z cytryny i czosnku zależy od osobistych preferencji smakowych, dlatego warto ciągle próbować i dodawać brakującego smaku;)

Cieciorka + sezam + czosnek + sok z cytryny + oliwa = hummus

Hummus

Później była kolej na pastę z grillowanego bakłażana, jogurtu greckiego i w ramach kulinarnych wariacji – z dodatkiem papryczki chipotle z zalewy. I znowu miksowanie. Pasta była ostra;) W czasie, gdy czekała na zjedzenie zmieniła swoją konsystencję na lekko ściętą, jakby była z dodatkiem żelatyny.

Grillowany bez tłuszczu bakłażan

Pasta z bakłażana

W końcu papryki mocno się przyrumieniły, więc przyszła kolej na pastę z pieczonych papryk, czosnku i cebuli. Z dodatkiem całych ziaren kukurydzy, dodanych już po miksowaniu (niestety też z puszki, ale też dobrze je wypłukaliśmy). Pasta ta miała najmniej stałą konsystencję i była lekko słodkawa.

Dzięki trzem różnym pastom, mieliśmy trzy różne smaki, trzy główne warzywa i spędziliśmy trzy razy więcej czasu w kuchni, ale też mieliśmy trzy razy bardziej urozmaiconą kolację i więcej doznań kulinarnych!

Pasty zjedliśmy z rukolą

Zjedliśmy je na kolację z pełnoziarnistymi bułkami pokrojonymi w małe kanapeczki, z rukolą i polane odrobiną octu balsamicznego. Jednak pasty to świetna propozycja na małe, niezobowiązujące przyjęcie lub spotkanie z przyjaciółmi. Do małych kromek pełnoziarnistej bagietki, krążków z pumpernikla czy warzyw pokrojonych w słupki (marchew, pietruszka, papryka, seler naciowy).

Tu chyba hummus

 

Hummus z cieciorki [Hummus]:

Cieciorka + sezam + oliwa + sok z cytryny + czosnek = hummus

  • puszka cieciorki [1 glass of chickpeas]
  • 2 łyżki prażonego sezamu [2 tablespoons of sesame]
  • 1 łyżka soku z cytryny [1 tablespoon of lemon juice]
  • pół ząbka czosnku [half a clove of garlic]
  • 1-2 łyżki oliwy z oliwek [1-2 tablespoons of olive oil]

Hummus [Hummus] = 493 kcal = 15g BIAŁKA [protein] + 34g TŁUSZCZU [fat] + 34g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 2g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

 

Pasta z bakłażana na ostro [Spicy eggplant paste]:

Bakłażan + chipotle + jogurt grecki + sól = ostra pasta z bakłażana

  • grillowany bakłażan [grilled eggplant]
  • 2 łyżki jogurtu greckiego [2 tablespoons of Greek yogurt]
  • 1 papryczka chipotle z zalewy [1 pickle chipotle]
  • sól [salt]

Pasta z bakłażana [Eggplant paste] = 99 kcal = 4g BIAŁKA [protein] + 4g TŁUSZCZU [fat] + 17g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 6g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

 

Pasta z papryki z kukurydzą [Paprika paste with corn]:

Papryka + czosnek + cebula + jogurt grecki + kukurydza = slodkawa pasta z pieczonej papryki

  • 2 czerwone pieczone papryki [2 baked red paprika]
  • 4 ząbki czosnku (pieczone) [4 cloves of baked garlic]
  • 1 mała cebula (pieczona) [1 small baked onion]
  • 1 łyżka jogurtu greckiego [1 tablespoon of Greek yogurt]
  • 1 mała puszka kukurydzy [half a glass of corn]

Pasta z papryki z kukurydzą [Paprika paste with corn] = 256 kcal = 10,2g BIAŁKA [protein] + 5,2g TŁUSZCZU [fat] + 55,4g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 13,2g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

 

Najwięcej kalorii, białka i tłuszczu ma hummus (jest więc najbardziej odżywczy), najmniej – pasta z bakłażana. Natomiast najwięcej błonnika ma pasta z papryki.

Burgery z kaszy jaglanej [Millet burger]

Kolejne wege burgery na stole! Króluje kasza jaglana, czyli wegańskie źródło żelaza.

Do kotletów zużyliśmy kaszę jaglaną, marchew, cebulę i czosnek. Kasza gotowała się około 15-20 minut, więc krócej, niż zalecano na opakowaniu. Trzeba było ją mieszać i od czasu do czasu dolewać wody.

Gotowanie kaszy jaglanej

W tym samym czasie na oliwie dusiła się starta na tarce o drobnych oczkach marchew i dodana do niej później dobrze pokrojona cebula i czosnek.

Marchew i cebula - dusimy

Następnie trzeba było dokładnie wymieszać wszystkie składniki, dodać bułki tartej dla nadania odpowiedniej konsystencji (można też otrębów), przypraw (sól, pieprz), formować kotlety (jest zdecydowanie łatwiej przy posmarowanych oliwą dłoniach) i obtaczać je w sezamie. Ostatnią kotletową obróbką było smażenie (bezproblemowo pieczenie) dla złapania koloru. Kotlety w środku mogą być nieco lepiące. Nie wymagają jednak długiej obróbki, ponieważ kasza była ugotowana, a warzywa uduszone. W masie nie ma jajek, które muszą się ściąć, usmażyć, upiec.

Mieszanie ugotowanej kaszy z warzywami

Formowanie i smażenie wege kotletów

Naszymi składnikami dodatkowymi były rukola i roszponka, ser cheedar (jedyny nie-wege składnik, oczywiście nieobowiązkowy), gotowa eko salsa ze słoika, naturalne nachosy, smażone plastry cukinii i bułka – wybraliśmy włoską (z oliwkami, kaparami i suszonymi pomidorami).

Rukola i roszponka

Cukinia - podsmażona

Bułka z oliwkami, kaparami i suszonymi pomidorami

Burgery w bułce można układać wedle upodobań. U nas było tak: zielenina, ser, kotlet, salsa, nachosy i cukinia.

Burgery!!!

Duża buła z wege kotletem

Zrób burgery – 6 sztuk [Make burgers – 6 pieces]:

Do burgera z kaszy jaglanej z dodatkami

  • 1,5 szklanki kaszy jaglanej [1,5 glass of millet]
  • 3 szklanki wody [3 glass of water]
  • 1 starta marchewka [1 grated carrot]
  • 1 pokrojona cebula [1 chopped onion]
  • 1 ząbek czosnku [1 clove of garlic]
  • bułka tarta [crumbs]
  • sól i pieprz do smaku [salt and pepper for taste]
  • sezam [sesame]
  • oliwa do smażenia [olive oil for frying]

Dodatki [Extras]:

  • 6 bułek, najlepiej pełnoziarnistych [6 whole wheat roll]
  • 1 pokrojona w plastry i usmażona cukinia [1 sliced and fried zucchini]
  • rukola i roszponka [arugula and lamb’s lettuce]
  • 6 plastrów sera cheedar [6 slices of cheedar cheese]
  • 12 łyżeczek salsy pomidorowej [12 teaspoons of tomato salsa]
  • nachosy [nachos]

1 burger z dodatkami [1 veggie burger with extras] = 449 kcal = 16g BIAŁKA [protein] + 17g TŁUSZCZU [fat] + 63g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 10g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Kitchen Room (20 kwietnia 2013)

Kitchen Room to restauracja z różnorodną kuchnią europejską i bogatą kartą z alkoholem. Przed nią było tu kilka innych restauracji, które lubiliśmy, ale nie przetrwały. Czy różowo-zielona restauracja spodoba się klientom i odczaruje złą passę poprzedników?

Wiosna idzie bardzo powoli

– Bruschetta w trzech smakach – grzanki z mozarellą, z mozarellą i pomidorami, z pastą bazyliową. Podpieczone i chrupiące, ale nie na tyle twarde, żeby nie ugryźć;) Pasta bazyliowa była wyjątkowo smaczna, więc szkoda, że tak cienko rozsmarowana… Podane z rzeżuchą. Wiosna!

Bruschetta w 3 smakach

Wiosenna rzeżucha

– Zupa krem z pomidorów – podana z bazylią i śmietaną. Wg opisu w menu aksamitna i ze świeżych pomidorów. Trudno stwierdzić z jakich pomidorów, ale aksamitna była;)

Zupa krem z pomidorów

– Kofta – mięso siekane, formowane w podłużne i płaskie kotleciki, nadziane na patyczki/ szpadki i grillowane. Kofta była z serem w środku. Miękka i zwodnicza, bo przy pierwszym gryzie fajna i łagodna, a przy kolejnych piekła! To przez wędzoną papryczkę chilli;) Bardzo smaczne pieczone ziemniaki (świetny dobór ziół). Z sałatką ze świeżych sałat i pomidorków koktajlowych. Do kofty (oraz ziemniaków) gęsty sos z czosnkiem (jakby tzatzyki).

Kofta

– Świeżo wyciskany sok pomarańczowy – zawsze się zastanawiam czy aby na pewno ich nie rozwadniają?

Świeżo wyciskany sok pomarańczowy

Ciacha dyniowe z czekoladą [Desserts with pumpkin and chocolate]

Po proszonym obiedzie w South Bend (Indiana) zostaliśmy poczęstowani słodkimi pysznościami – ciastkami dyniowymi z groszkami czekoladowymi!

Ciastka dyniowe z czekoladą

Zaraz poprosiłam o przepis i już teraz go przedstawiam:) Wystarczy wymieszać składniki mokre (startą dynię, jaja, olej) z cukrem, a potem połączyć z wymieszanymi składnikami sypkimi (mąką, proszkiem do pieczenia, cynamonem i solą) oraz sodą rozpuszczoną w mleku. Na końcu dodaje się składniki „grube” – czeko, orzechy, wanilię (jeśli będzie to aromat, to dodałabym od razu do tych płynnych). Masę wykłada się na blachę wyłożoną papierem do pieczenia dużą łyżką i powinno wyjść 12 porcji. Pieczenie w 175 stopniach C. trwa około 10 minut lub do zbrązowienia (więc pewnie dłużej – może 15 minut?).

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

  • 1 szklanka dyni z puszki – ja dałabym świeżą startą
  • 1 szklanka cukru (może być trzcinowy nierafinowany albo ksylitol)
  • 0,5 szklanki oleju
  • 1 jajo
  • 2 szklanki mąki (myślę, że bez problemu poza pszenną można użyć innych, z grubego przemiału, a na pewno można wymieszać pszenną z innym rodzajem)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka mleka
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 2 szklanki półsłodkich groszków czekoladowych (ja użyłabym gorzkich, może też być tabliczka gorzkiej czekolady)
  • opcjonalnie 0,5 szklanki posikanych orzechów włoskich

Dostaliśmy ciastka bez orzechów i były wspaniałe. Myślę, że z orzechami byłyby również wyśmienite!

 

Drugim dyniowym deserem, tym razem pieczonym przez nas, było ciasto dyniowe z gorzką czekoladą – upieczone na bazie ciasta marchwiowego, ale zamiast marchwi, użyliśmy dyni:) Było bombowe!

DSCF1966Dziękuję Ci Asiu! Przesyłam też mocne uściski dla Marysi i Józia za pomoc w mieszaniu ciasta:) Muszę przyznać, że nawet małe dzieci znakomicie mieszają!!!

Pasztet z soczewicy z pieczarkami i pistacjami [Pie with green lentils, mushrooms and pistachios]

Pasztet z soczewicy był w planach od jakiegoś czasu, a soczewica zielona leżała w szafce na swoją kolej… Na szczęście Ania rzuciła mi wyzwanie pasztetowe! Napisała też, że zielona soczewica, to tradycyjna włoska potrawa na obiad noworoczny – symbolizująca pieniądze. Licząc, że nowy rok jeszcze trwa, przedstawiam moją wersję pasztetu z zielonej soczewicy z pieczarkami i pistacjami.

Pasztet z zielonej soczewicy z pistacjami

 

Pasztet vege

Zieloną soczewicę, wedle wskazówek na opakowaniu, moczyłam we wrzątku przez 30 minut (soczewica bardzo chłonie wodę – warto zaglądać i dolewać), a następnie tyle samo gotowałam. Razem z marchewką, która miała wzbogacić smak pasztetu. W tym samym czasie na patelni, na maśle klarowanym udusiłam drobno pokrojone pieczarki i cebulę. Dodałam do nich ugotowaną soczewicę z marchewką (drobno ją pokroiłam) i przyprawy – sól i pieprz oraz inne do smaku (czosnek, suszoną natkę pietruszki).

Z przyprawami

Wymieszałam dokładnie i niedokładnie zmiksowałam, żeby pasztet miał niejednorodną fakturę. Do chłodnej masy dodałam jaja i mąkę, a po dokładnym wymieszaniu – obrane pistacje (niestety te w wersji solonej, ale wzięłam ten fakt pod uwagę przy dodawaniu soli).

Dodaj jaja, mąkę i pistacje

Do pasztetu z soczewicy dodaj pistacje!

Tak przygotowaną masę przełożyłam do dwóch podłużnych blaszek do pasztetu – wysmarowanych masłem i posypanych otrębami. Piekłam 30 minut w 180 stopniach C. (termoobieg). Blaszki wypełnione były tylko do połowy, więc pasztet wyszedł płaski. Przy całkowitym wypełnieniu formy warto piec nieco dłużej (45-50 minut, może do godziny). Myślę też, że pieczenie pasztetu w formach o ciekawych kształtach, to bardzo fajny pomysł!

Tylko do połowy blaszek - pasztet będzie płaski

A jak pasztet jeść? Sam, na chlebie i z dodatkami (ogórek kiszony, papryka, sos chrzanowo-koperkowy, marmolada żurawinowa). Na ciepło i na zimno. W plastrach grubszych i cieńszych (krojenie jest łatwiejsze przy dokładnym zmiksowaniu masy pasztetowej, no i nóż musi być ostry, bo w masie są całe pistacje!). Pasztet „drugiego dnia” lepiej się kroi;)

Grube plastry pasztetu z soczewicy

Upiecz pasztet z soczewicy [Bake a pie with lentils]:

Soczewica zielona + marchew + pieczarki + cebula + pistacje

  • 1 szklanka i 4 łyżki (250g) suchych nasion soczewicy zielonej [1 glass and 4 tablespoons of dry green lentils]
  • 2 małe marchewki [2 small carrots]
  • 400g pieczarek (obranych 300-350g) [mushrooms]
  • 2 średnie cebule [2 medium onions]
  • Olej lub masło klarowane do smażenia [oil or ghee for frying]
  • 2 jaja [2 eggs]
  • Pół szklanki (80g) mąki (może być mieszana pszenna z razową, orkiszową, kukurydzianą czy ziemniaczaną – przy dwóch ostatnich – dodatek maksymalnie 1 łyżki) [half a glass of flour]
  • 150g niełuskanych pistacji (75g już wyłuskanych) [pistachios]
  • Po 1 łyżeczce soli i pieprzu (bo pistacje były solone – zachęcam do próbowania masy przed dodaniem jaj, a po doprawieniu – każdy może mieć inne preferencje smakowe) [salt and pepper to taste]
  • Inne przyprawy do smaku: czosnek, suszona natka pietruszki [other herbs or spices to taste, f.ex. garlic or parsley]
  • masło i otręby do blaszki [butter and bran for tin]

Pasztet [Pie] = 2 069 kcal = 112g BIAŁKA [protein] + 86g TŁUSZCZU [fat] + 250g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 45g BŁONNIKA [dietary fiber]

+ olej do smażenia – 1 łyżka oleju [1 tablespoon of oil for frying] = 80 kcal = 9g tłuszczu [fat]

* wyliczono w programie ENERGIA

Brownie bananowe [Banana brownie]

Coś słodkiego z okazji urodzin eM.! Słodkiego i ciekawego. Bananowo-czekoladowe ciasto, ewentualnie brownie, to wybór, który gwarantuje uśmiech;)

Pierwszym etapem przygotowywania ciasta jest ucieranie masła z cukrem. Ja zawsze ucieram ręcznie i wdycham świeży zapach ucieranego masła. Jest fenomenalny! Nadal ucierając dodaję jaja, mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao.

Ucieranie ciasta

W czasie ucierania można rozpuszczać gorzką czekoladę w kąpieli wodnej. Na garnek z gotującą się wodą stawiam głęboki talerz, łamię na niego czekoladę i mieszam od czasu do czasu.

Topienie czekolady

Do czekolady dodaję dojrzałe banany i rozcieram widelcem.

Mieszanka czekoladowo-bananowa

Na sam koniec dodaję roztopioną, przestudzoną nieco czekoladę z bananami do mieszanki ciasta – zapach czekoladowo-bananowy już mnie zniewolił, a to dopiero początek!

Pieczenie

Podczas pieczenia zapach, który do tej pory był tylko mój, roznosi się w całym domu i może zdradzić plany tajnego wypieku… Ale to właśnie ten zapach wywoła pierwszy uśmiech na twarzy Solenizanta;) Wystarczy 45 minut w 180 stopniach C. (termoobieg). Ja piekę w keksówce (23×10) wysmarowanej masłem i posypanej wszystko jedno jakimi otrębami.

Ciasto wychodzi lekko wilgotne, czasami jednak zbytnio się upiecze i ma konsystencję murzynka – tak czy inaczej smakuje czekoladą z lekkim posmakiem banana;) Można je polać dodatkową porcją czekolady, a można po prostu poprószyć cukrem pudrem.

Upiecz swoje brownie [Bake your own brownie]:

Masło + cukier + jaja + mąka + kakao + proszek do pieczenia + czekolada + banany

  • 150g masła (3/4 kostki) [butter]
  • 1/2 szklanki cukru [half a glass of sugar]
  • 3 jaja [3 eggs]
  • 1 szklanka mąki [1 glass of flour]
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia [2 teaspoons of baking powder]
  • 1-2 łyżeczki kakao [1-2 teaspoons of cocoa]
  • 70-100g rozpuszczonej gorzkiej czekolady (tabliczka lub coś około) [dissolved dark chocolate]
  • 2 dojrzałe banany [2 ripe bananas]

Brownie bananowe [Banana brownie] = 2 821 kcal = 44g BIAŁKA [protein] + 162g TŁUSZCZU [fat] + 308g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 10g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA