Kitchen Room (20 kwietnia 2013)

Kitchen Room to restauracja z różnorodną kuchnią europejską i bogatą kartą z alkoholem. Przed nią było tu kilka innych restauracji, które lubiliśmy, ale nie przetrwały. Czy różowo-zielona restauracja spodoba się klientom i odczaruje złą passę poprzedników?

Wiosna idzie bardzo powoli

– Bruschetta w trzech smakach – grzanki z mozarellą, z mozarellą i pomidorami, z pastą bazyliową. Podpieczone i chrupiące, ale nie na tyle twarde, żeby nie ugryźć;) Pasta bazyliowa była wyjątkowo smaczna, więc szkoda, że tak cienko rozsmarowana… Podane z rzeżuchą. Wiosna!

Bruschetta w 3 smakach

Wiosenna rzeżucha

– Zupa krem z pomidorów – podana z bazylią i śmietaną. Wg opisu w menu aksamitna i ze świeżych pomidorów. Trudno stwierdzić z jakich pomidorów, ale aksamitna była;)

Zupa krem z pomidorów

– Kofta – mięso siekane, formowane w podłużne i płaskie kotleciki, nadziane na patyczki/ szpadki i grillowane. Kofta była z serem w środku. Miękka i zwodnicza, bo przy pierwszym gryzie fajna i łagodna, a przy kolejnych piekła! To przez wędzoną papryczkę chilli;) Bardzo smaczne pieczone ziemniaki (świetny dobór ziół). Z sałatką ze świeżych sałat i pomidorków koktajlowych. Do kofty (oraz ziemniaków) gęsty sos z czosnkiem (jakby tzatzyki).

Kofta

– Świeżo wyciskany sok pomarańczowy – zawsze się zastanawiam czy aby na pewno ich nie rozwadniają?

Świeżo wyciskany sok pomarańczowy

Reklamy

Ciepło Zimno (18 kwietnia 2013)

Bistro-bar Ciepło Zimno oferuje kuchnię domową, ale w mniej tradycyjnej formie. I od razu wiadomo, co serwuje – dania na ciepło i zimno, na mały i duży głód, dla małego i dużego brzucha:

Ciepło Zimno na Natolinie

Ciepło Zimno Domowo

– Zupa mięsna z soczewicą – z pomidorami. Ostra. Syta.

Zupa mięsna z soczewicą

– Zupa krem z kalafiora i pora – podana z grzankami. Kalafior zagęszczony ziemniakami, z lekko wyczuwalnym porem. Bardzo smaczny krem.

Zupa krem z kalafiora i pora

– Gruszka w zalewie słodko-kwaśnej faszerowana serem pleśniowym – podana z sałatką warzywną z sałat i pomidorków koktajlowych z sosem vinaigrette. Gruszka na zimno. Bardzo fajna przystawka, a nawet mały lunch.

Gruszka z serem pleśniowym

– Pielmienie – z mięsem i kwaśną śmietaną. Malutkie, na jeden raz. Delikatne, na jeden ząb. Szkoda, że bez warzyw.

Pielmieni z mięsem i śmietaną

– Fresh Lemon Mint – herbata-mieszanka werbeny cytrusowej, eukaliptusa, miłorzębu, mięty, tulsi, białej czekolady, płatków róży, lukrecji z aromatem cytryny i mięty. Lubię takie wynalazki.

Herbata Fresh Lemon Mint

Herbata w Ciepło Zimno

Łódź po polsku i indyjsku (4 kwietnia 2013)

Na Piotrkowskiej trudno jest znaleźć restaurację, która nie jest kebabem… Chłopska Izba, jak na chłopską izbę przystało miała drewniane stoły i ławy, ręcznie tkane makatki oraz słomę wystającą ze ścian. Obsługiwał nas Kelner bardzo dobrze znający menu i wielkość porcji, dzięki czemu umiał odradzić zamówienie, którego już nie zjemy;)

Chłopska Izba

– Czekadełko – chleb ze smalcem. Ale czego innego można spodziewać się po tradycyjnym polskim jedzeniu?

Czekadełko polskie

– Śliwki suszone zapieczone w boczku – moja Mama mówiła na to „wronki” i było to moje danie z dzieciństwa;) Idealne dla dziecka niejadka – słodkie, słone i chrupiące;) Te „wronki” były rewelacyjnie duże, bo z kilkoma śliwkami w środku. Z cienkim plasterkiem boczku. Dawno ich nie jadłam i dobrze, że przypomniałam sobie ich smak. Lubię to!

Śliwki zapieczone w boczku

– Barszcz czerwony z kołdunami – zwykły barszczyk z kartonu, w zwykłym arcorocu. Słabo.

Barszcz z kołdunami

– Kapuśniak na świńskim ryju z prażonkami – ten świński ryj co prawda mnie nie zachęcał, ale kapuśniak owszem, bo też dawno nie jadłam. Został podany w podgrzewanym kociołku, który wydawał się mały, a w rzeczywistości zmieścił dużo zupy! Sam kapuśniak był wodnisty, pływały w nim skwarki, więc wybierałam i jadłam tę kwaśną kapustę z niewielką ilością wody. Natomiast prażonki (o które wcześniej zapytałam kelnera, bo pierwszy raz spotkałam się z tym określeniem) to zagniecione w sporą kulę ziemniaki (z dodatkiem tłuszczu – jakiego?), podane ze skwarkami. TE ZIEMNIAKI były pyszne! Skwarki natomiast gorsze, bo już przy podaniu były zimne…

Kapuśniak

Prażonki do kapuśniaku

– Sznycel Małopolskich Chłopów z jajkiem sadzonym – zamówiony z gotowanymi warzywami (marchewka, brokuły i kalafior). Kolejne wspomnienie z dzieciństwa – tym razem eM. Sznycel cienki, duży, smaczny, syty. Jajo dobrze „posadzone”. To była uczta!

Sznycel z jajkiem sadzonym

– Gorąca czekolada z wiśniówką – czekolada niestety wodnista i z proszku, ale z wiśniówką i smakowała wyśmienicie. Dlaczego nie wpadłam na to połączenie wcześniej?

– Piwo ciemne

Piwo ciemne i czekolada pitna z wiśniówką

W tle przeboje polskie – też wzbudzały wspomnienia – podstawówki! Lata 90…!

 

Kolacja wypadła nam w indyjskiej restauracji Ganesh. Też na Piotrkowskiej;)

W Ganeshu

Ganesh znamy z Warszawy, więc wiemy czego się spodziewać:

– Czekadełko – papadmsy z sosami – uwielbiam ich chrupkość, dodatek kminku oraz różnorodność sosów (pikantny zielony – z kolendrą i słodkawy czerwony – z owocami tamaryndowca).

Papadams

– Samosy wegetariańskie – smażone stożkowe pierogi z farszem z ziemniaków, groszku i przypraw (czosnek, imbir, kmin rzymski, curry). Klasycznie smaczne.

Samosy wege

– Veg Sizzlers – pieczone kawałki indyjskiego sera (paneer), cebuli, pomidorów i placków (naanów) podane na gorącej patelni. Na liściu kapusty. Ogromna porcja! Łagodna w smaku. Z sosem.

Veg Sizzlers

– Dal Makhani – soczewica w sosie śmietanowym. Była bardziej ostra, niż się spodziewałam. Dobrze pasowała do warzyw i panneru.

Dal Makhani

– Mango lassi – napój jogurtowy z mango. Tu i teraz był słabiej, niż zwykle zmiksowany, ale i tak bardzo smaczny. Odpowiednio chłodne, odpowiednio słodkie, odpowiednio „mango”.

Mango lassi

– Indyjskie piwo Cobra

Piwo indyjskie

Jedzenia było tak dużo, że wystarczyło nam na śniadanie. Nawet na zimno było pyszne!

Gaumarjos (16 marca 2013)

Gaumarjos to restauracja gruzińska prowadzona przez gruzińskie małżeństwo. Piaseczyńska ma takie samo menu, jak ta natolińska. W jednej i drugiej kelnerami są Gruzini. W obu są gruzińskie napoje i alkohole. Wierzę, że Gruzja pachnie i smakuje tak samo:

– Lobio – zupa fasolowa z sosem orzechowym. Zupa krem z czerwonej fasoli. Orzechy zmielone, prawdopodobnie arachidowe (nie bardzo wiem, jaki to sos orzechowy jest dodawany do zupy, ale orzechy są wyczuwalne). Posypana świeżą kolendrą (ja sypnęłabym jej więcej;). Bardzo syta i bardzo pyszna. Jednak pamiętam, że akurat ta była nieco zbyt słona, jak dla moich kubków smakowych.

Zupa fasolowa z orzechami arachidowymi

– Gupta – klopsiki w sosie pomidorowym, czy raczej zupa pomidorowa z klopsikami (prawdopodobnie z mięsa wieprzowego). Posypana świeżą kolendrą. Ostra i eM. bardzo podpasowała;)

Zupa pomidorowa z klopsikami

– Chaczapuri – okrągły placek z ciasta drożdżowego z serowym nadzieniem – bardziej rodzajem twarogu, niż serem żołtym. Smażony. Podawany z sosem pomidorowym przyprawionym po gruzińsku (specjalną mieszaniną przypraw – kelner nie wiedział jakich konkretnie, ale „gruzińskich”). Placek dla dwóch osób, po zupie, jest jak drugie danie, a nie przystawka;)

Placek drożdżowy z serem

Przysmażony, ale lekko

Z sosem pomidorowym

Mmmmm...mniam

– Herbata miętowa – czyli herbata czarna z suszoną miętą. Dzbanek styka na dwie osoby.

Herbata miętowa

Zamówiliśmy również nasze ukochane roladki z bakłażana, ale zapomniano o nich w zamówieniu, a ponieważ spieszyliśmy się, a nasze żołądki mówiły „dość”, zostawiliśmy je na kolejną wizytę w Gaumarjos. Z chęcią tam wracamy. Czy Natolin, czy Piaseczno – smak potraw ten sam! I to nieprawda, że wszystkie wyglądają tak samo;)

Zupa z indykiem i mlekiem kokosowym [Soup with turkey and coconut milk]

Mieliśmy smaka na mleko kokosowe. Potem padło na zupę. A już w sklepie okazało się, co ostatecznie zjemy na późny obiad…

Wyszedł trochę zupo-gulasz – gęsty, z indykiem i cienkim makaronem, batatem, marchewką, kiełkami na patelnię, przyprawiony trawą cytrynową, czosnkiem, imbirem, kolendrą i limonką z odrobiną sosu sojowego i ostrą papryczką. Posypany prażonym kolorowym sezamem. A było to tak…

Do gotującej się wody wrzuciliśmy pokrojone w kostkę warzywa – batata i marchewkę. Na patelni, na małej ilości oliwy usmażyliśmy pokrojony w kostkę kotlet ze sznycla z indyka (ale na tyle, żeby przy dotyku mięso nadal było sprężyste). Potem na tej samej patelni (po przełożeniu indyka na talerz) podsmażyliśmy kiełki na patelnię (cieciorki, fasoli mung i soczewicy) z drobno posiekanym czosnkiem, imbirem i trawą cytrynową (bardzo, bardzo drobno posiekaną). Następnie przełożyliśmy całość (indyka z kiełkami i przyprawami) do gotujących się już około 15 minut warzyw i dodaliśmy 2 łyżki sosu sojowego (mieliśmy akurat ciemny) oraz skruszoną ostrą papryczkę.

Dodatki smakowo-wzbogacające

W międzyczasie uprażyliśmy na suchej patelni biały i czarny sezam oraz ugotowaliśmy cienki makaron wg przepisu na opakowaniu. Pokroiliśmy też świeże liście kolendry, wymieszaliśmy w kubeczku mleko kokosowe (które ma tendencje to tężenia w czasie stania na półce) i przekroiliśmy limonki na pół.

Prażony sezam

Mleko kokosowe i kolendra

Limonka

Na sam koniec gotowania dodaliśmy do zupy mleko kokosowe, wymieszaliśmy i zupo-gulasz był gotowy do jedzenia! Kolejno na talerz wykładaliśmy – makaron, potem gęstą zupę (bo dużo składników, a po co dolewać wody i ją rozwadniać? Oczywiście opcja ta wchodzi też w grę), potem sezam, kolendra i świeżo wyciśnięty sok z limonki.

Zupę można jeść w wersji bez mięsa (wtedy warto dorzucić więcej kiełków albo cieciorkę), można też bez makaronu (w sumie są w niej bataty, więc ziemniaki, a w Polsce ziemniaki z makaronem to dziwne połączenie). Nasza wersja na pewno była porządna i można było pominąć gotowanie drugiego dania!

Zupo-gulasz z indykiem i mlekiem kokosowym

Ugotuj zupę (dla 3 osób) [Cook the soup – for 3 persons]:

Składniki na zupę-gulasz

  • 3 niepełne szklanki wody [3 glass of water]
  • 1 batat [1 sweet potato]
  • 1 duża marchewka [1 big carrot]
  • 1 kotlet ze sznycla z indyka [piece of turkey]
  • 1 łyżka oliwy [1 tablespoon of olive oil]
  • 75g (pół dużego opakowania) kiełków na patelnię [sprouts of garbanzos, mung beans and lentils]
  • 1 ząbek czosnku [1 clove of garlic]
  • kawałek świeżego imbiru [piece of fresh ginger]
  • „1” trawa cytrynowa [lemon grass]
  • 2 łyżki sosu sojowego [2 tablespoons of soy sauce]
  • 1 suszona ostra papryczka [1 dried chilli pepper]
  • pół doniczki kolendry [fresh coriander]
  • 1 limonka [1 small lime]
  • 2 łyżki sezamu [2 tablespoons of sesame]
  • 1 małe opakowanie mleka kokosowego (pół szklanki) [half a glass of coconut milk]
  • 50g cienkiego makaronu [thin noodles]

Zupa [Soup] = 936 kcal = 52,3g BIAŁKA [protein] + 37,7g TŁUSZCZU [fat] + 106,3g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 17g BŁONNIKA [dietary fiber]

1 porcja zupy [Soup for one] = 312 kcal = 17,4g BIAŁKA [protein] + 12,6g TŁUSZCZU [fat] + 35,4g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 5,6g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Sushi77 (13 lutego 2013)

Ponownie Sushi77, tym razem wybór „mieszany”, bo nie każdy może mieć ochotę na zimne sushi, i nie każdy może mieć chęć na konia z kopytami:

– Czekadełko – klasycznie, jak to w 77 – glony ze świeżym ogórkiem, sosem sojowym i sezamem. Tak, lubię system czekadełek! Czas do otrzymania zamówienia mija zdecydowanie szybciej. I można przygotować kubki smakowe do następnych doznań kulinarnych!

Sałateczka na przystawkę - glony, świeży ogórek, sos sojowy i sezam

– Chicken ramen – bardzo treściwa zupa z makaronem, kurczakiem i warzywami, posypana dymką. Łagodna. Można zjeść pałeczkami dodatki, a bulion wypić na końcu;) Na zimowe obiadokolacje i dla zmarzluchów!

IMG_3498

– Vulcano unagi roll – z grillowanym węgorzem okalającym paluszek krabowy, melona i serek miękki „do smarowania”. Polane gęstym słodkim sosem. Lubię sushi na ciepło – byle nie było go za dużo w zamówieniu, bo mam tak, że smak tych ciepłych szybciej mi się nudzi.

IMG_3500

– Taco mayo, czyli guncan z sałatką z ośmiornicy – z majonezem i zieloną (barwioną) ikrą. Ośmiornica dobrze pokrojona, bo (mimo, że sama z siebie jest twarda) łatwo się ją gryzło. Majonezu jednak za dużo, bo niby „tylko dwa”, ale wydawało mi się jakby było ich „aż dwa”…

Guncan z ośmiornicą

– Herbata żurawina-róża – bardzo delikatna. Pachnie żurawiną, smakuje różą… Ciekawe jakby było odwrotnie;

Żurawina-róża – Wino śliwkowe – podane z kotką lodu. Bardzo mi odpowiada ten śliwkowy aromat.

Wino śliwkowe

Wino śliwkowe jest dobre z kostką lodu

Soupergirl – Waszyngton, Maryland (30-31 stycznia 2013)

Waszyngton jest wyjątkowo poukładanym i garniturowym miastem. Różni się diametralnie (pierwszym wrażeniem, ludźmi, sposobem bycia, przestrzenią) od Chicago czy Nowego Jorku, a nawet Filadelfii.

KapitolI tylko w Waszyngtonie trafiliśmy na wyjątkowe miejsca, z wyjątkowym jedzeniem:)

Pierwsze z tych miejsc to bar „zupny” – Soupergirl.

Soupergirl

Soupergirl w kilku klatkach

Można tu zjeść domową zupę, ale też różnego rodzaju sałatki. Wszystko przygotowywane jest w tradycyjny sposób, ale z niekoniecznie tradycyjnych przepisów;) A na pewno z sezonowych, często organicznych i wegańskich składników.

Czemu akurat zupy?

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Do wyboru są 3 różne zupy z 3 podgrzewanych kociołków. Przed dokonaniem wyboru można zupy spróbować (ale nie prosto z kociołka, a z małych „próbnikowych” miseczek). Wybiera się również porcję (mała, średnia, duża). Co więcej zupę (prosto z kociołka lub z lodówki do podgrzania) czy sałatkę można wziąć również na wynos. Sałatki (i zupy na zimno) znajdują się w lodówkach, w porcji małej i średniodużej. Do zupy można dodać organiczne grzanki, suszoną natkę pietruszki, pieprz, sól czy ostry sos. Można też dokupić organiczną bagietkę lub napoje. Obowiązuje samoobsługa.

Menu

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Zupy

Przyprawy

Zarówno zupy, jak i sałatki mają jawny skład, dzięki czemu można sprawdzić czy jest w nich składnik, na który jesteśmy uczuleni i powinniśmy go unikać, albo go nie lubimy i chcemy go unikać;) Albo, z drugiej strony, składnik, który uwielbiamy!

Skład zup

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Wypróbowaliśmy wszystkie rodzaje zup i prawie wszystkie sałatki. Super!

– Chunky Soup – North African Lentil Chickpea Stew – gęsta (zagęszczona kuskusem) i łagodna zupa z soczewicą i cieciorką z wieloma oryginalnymi w smaku przyprawami. Bardzo, bardzo obiadowa zupa! Idealnie zastępuje drugie danie. Bez orzechów, ale z glutenem (bo kuskus). Obficie posypałam ją natką pietruszki.

Zupa z cieciorki

– Black Bean Habanero – gęsta (zagęszczona ryżem) i ostra zupa z czarną fasolą oraz porcją przypraw, a nawet alkoholem;) I ta zupa była bardzo zasycająca. Bez orzechów, ani glutenu, czyli popularnych alergenów (zaraz obok mleka). eM. zjadł ją z grzankami i natką pietruszki (czyli uczynił ją już glutenową;).

Ostra zupa z fasoli

– Pureed Soup – Creamy Potato Carrot Leek – zupa krem z lokalnej odmiany ziemniaków i marchwi. Bardzo kremowa i łagodna. Najmniej kaloryczna ze wszystkich, więc też najmniej sycąca. Dlatego grzany, a dla koloru natka pietruszki;) Oryginalnie bez orzechów i glutenu.

Zupa z marchwi

Sałatki – 3 różne plus 1 owocowa, plus 1 pasta.

Małe opakowania sałatek

– Sałatka z komosą ryżową i cieciorką – prosta i smaczna. Sycąca, więc idealna na wynos do pracy/ szkoły/ na uczelnię/ zajęcia poza domem.

Sałatka z quinoa i cieciorki

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

– Sałatka z jarmużem i żurawiną – oryginalne połączenie warzyw z suszonym owocem bardzo mi się spodobało i zasmakowało. Mało kalorii, ale za to bomba witamin! W tym mojego ulubionego kwasu foliowego (w tym wypadku naturalnych folianów)!

Jarmuż z żurawiną

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Pasta warzywna – dobra do pieczywa czy jako dip do warzyw.

Jem ją z grzankami

– Pasta z dyni piżmowej z pastą sezamową – delikatna i łagodna. Z pieczywem byłaby bardziej kaloryczna, a tak to najwięcej kalorii pochodzi w niej z tahiny, czyli pasty sezamowej.

Hummus z dyni piżmowej

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Have a souper day!!!

Have a souper day!

Codziennie świeże kwiaty