Bistro & Burger Bar – Francuska 45 (8 marca 2013)

Po wernisażu poszliśmy świętować Dzień Kobiet 2013 w Bistro & Burger Barze na Francuskiej 45😉 Poza dość dużym wyborem burgerów (12 pozycji, w tym jedna dla dzieci i jedna dla najbardziej głodnych na świecie – „OIOM burger”, czyli około 1,5kg jedzenia), można tu zjeść typowo lunchowe – zupy i drugie dania, również desery:

Bistro & Burger Bar Francuska 45Bistro & Burger Bar

– Classic burger – 200g kotlet z amerykańskiej wołowiny, sałata, czerwona cebula, świeży ogórek, pomidor, a do zestawu frytki i sałatka colesław oraz sosy: tysiąca wysp, salsa meksykańska, bbq. Kotlet bardzo soczysty (dobrze wygrillowany, ale z lekkim zacięciem na średniokrwisty), dużo chrupiących i świeżych warzyw, a sosy można nałożyć samemu wg gustu. Niestety, przy nieodpowiednio dużych gryzach – środek wypada z bułki (i dodatkowo wycieka sos z tego soczystego kotleta), ale świadczy to, że burger jest słusznych rozmiarów i nie oszczędzają na dodatkach;) Smakował nam. Frytki były frytkami z ziemniaków, a nie z torebki i dobrze, że nie było ich więcej, bo można było zjeść wszystko. Sałatka colesław była najmniej smacznym dodatkiem w zestawie i myślę, że winę poniósł dobór przypraw. Całość podana na drewnianej tacy, co polubiłam;)

Classic Burger

Sosy podane oddzielnie

– Herbata kokosowa – zdecydowanie nie pasuje mi do cytryny;)

Herbata kokosowa

Kokosowa z cytryną

Kokosowa z cytryną coś niebardzo

 

Chciałam jeszcze krótko wspomnieć o Pani Kelnerce, która okazała się być najmilszą i najlepszą kelnerką na świecie – bardzo otwartą i pomocną. „Cud miód” dla Pani Kelnerki z Burger Baru Francuska 45!

Reklamy

Shake Shack w Madison Square Park – NYC (27 stycznia 2013)

Madison Square Park nawet w nocy ma do zaoferowania atrakcje wizualne (świetlne) oraz kulinarne (świetne). Czytaliśmy pozytywne recenzje o jego budce z hamburgerami – Shake Shack i sami chcieliśmy sprawdzić ich prawdziwość. Stacja metra jest tuż obok parku, co ułatwiło wybór tego miejsca, a latarnie cieplne – konsumpcję kolacji w ten mroźny, styczniowy wieczór (inaczej jedlibyśmy pewnie w metrze…).

W menu Shake Shacka można wybierać i przebierać – różne hamburgery, hot-dogi, frytki, desery, napoje, piwo i wino. Spodobała mi się opcja smakołyków dla psów!

Menu Shake Shack

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Zamówienie składa się i płaci w jednym okienku, odbiera w następnym, tuż za rogiem. O tym, czy można je odebrać informuje wibrujący i świecący przyrząd, z którego korzystają też niektóre bary w Polsce. Podobno kolejki po hamburgery są spore, a że pogoda nie sprzyjała staczom, więc szybko odebraliśmy co nasze;)

Shake Shack

Zamówienie dostaje się w papierowej torbie z imieniem podanym w zamówieniu. Torba „prosi” o ponowne wykorzystanie lub recykling i jest to jeden z wielu przejawów ekologii w Nowym Jorku;)

Torba z hamburgerami

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

– Shakeburger – sztandarowy hamburger w formie pojedynczej (jest też podwójny). Bardzo kolorowy – z sałatą, pomidorem, serem żółtym, kotletem i majonezem (choć w menu twierdzą, że to sos, ale na pewno na bazie majonezu). Bardzo zasmakowały mi hamburgery z majonezem! Kotlet średniowypieczony, chrupiący, ale i soczysty. Mimo, że ten zestaw składników bardzo mi smakował, to całość nie powalała. Zdecydowanie zniechęciła mnie ta straszna, watowata bułka. A rozmiar hamburgera był może nieco większy, niż ten z popularnych fast-foodów, więc też nic wyjątkowego.

– Smoke Shake – z dodatkiem bekonu, ostrych papryczek i sosu Shake. Ta wersja rozgrzewa mocniej!

– Frytki – tu trafiliśmy na te karbowane, czyli z mielonki ziemniaczanej. Oznacza to, że miały większą zawartość tłuszczu, niż frytki krojone (tłuszcz trzeba dodać do masy ziemniaczanej, żeby ją zlepić i uformować w pożądany kształt). Bez rewelacji. Ketchup bierze się samemu z ławy obok budki z hamburgerami i jedna paczuszka do takiej porcji frytek nie wystarcza.

Nasze hamburgery

Buffalo, Nowy Jork (21 stycznia 2013)

Buffalo koło Niagary słynie ze skrzydełek. A my trafiliśmy do restauracji greckiej czynnej całą dobę i mimo, że były tam hamburgery, to skrzydełek nie było…

– Hamburger z mieloną wołowiną, serem żółtym, liściem sałaty i plastrami pomidora, z majonezem i ogórkiem z octu – hamburger był fajnie przypiekany na ruszcie, jednak całość smakowała płasko i fast-foodowo. Na szczęście do hamburgerów dodają świeże warzywa, bo w śniadaniach kontynentalnych niestety ich nie ma…

Hamburger na wykałaczkę

– Do zestawu frytki – smakowały jak typowe frytki z baru, ale jeden plus był – były z prawdziwych ziemniaków!

Zestaw z frytkami

 

Ps. Teraz już będzie NY!