Brownie bananowe [Banana brownie]

Coś słodkiego z okazji urodzin eM.! Słodkiego i ciekawego. Bananowo-czekoladowe ciasto, ewentualnie brownie, to wybór, który gwarantuje uśmiech;)

Pierwszym etapem przygotowywania ciasta jest ucieranie masła z cukrem. Ja zawsze ucieram ręcznie i wdycham świeży zapach ucieranego masła. Jest fenomenalny! Nadal ucierając dodaję jaja, mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao.

Ucieranie ciasta

W czasie ucierania można rozpuszczać gorzką czekoladę w kąpieli wodnej. Na garnek z gotującą się wodą stawiam głęboki talerz, łamię na niego czekoladę i mieszam od czasu do czasu.

Topienie czekolady

Do czekolady dodaję dojrzałe banany i rozcieram widelcem.

Mieszanka czekoladowo-bananowa

Na sam koniec dodaję roztopioną, przestudzoną nieco czekoladę z bananami do mieszanki ciasta – zapach czekoladowo-bananowy już mnie zniewolił, a to dopiero początek!

Pieczenie

Podczas pieczenia zapach, który do tej pory był tylko mój, roznosi się w całym domu i może zdradzić plany tajnego wypieku… Ale to właśnie ten zapach wywoła pierwszy uśmiech na twarzy Solenizanta;) Wystarczy 45 minut w 180 stopniach C. (termoobieg). Ja piekę w keksówce (23×10) wysmarowanej masłem i posypanej wszystko jedno jakimi otrębami.

Ciasto wychodzi lekko wilgotne, czasami jednak zbytnio się upiecze i ma konsystencję murzynka – tak czy inaczej smakuje czekoladą z lekkim posmakiem banana;) Można je polać dodatkową porcją czekolady, a można po prostu poprószyć cukrem pudrem.

Upiecz swoje brownie [Bake your own brownie]:

Masło + cukier + jaja + mąka + kakao + proszek do pieczenia + czekolada + banany

  • 150g masła (3/4 kostki) [butter]
  • 1/2 szklanki cukru [half a glass of sugar]
  • 3 jaja [3 eggs]
  • 1 szklanka mąki [1 glass of flour]
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia [2 teaspoons of baking powder]
  • 1-2 łyżeczki kakao [1-2 teaspoons of cocoa]
  • 70-100g rozpuszczonej gorzkiej czekolady (tabliczka lub coś około) [dissolved dark chocolate]
  • 2 dojrzałe banany [2 ripe bananas]

Brownie bananowe [Banana brownie] = 2 821 kcal = 44g BIAŁKA [protein] + 162g TŁUSZCZU [fat] + 308g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 10g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Reklamy

Mezzo – Italian Steakhouse (8 grudnia 2012)

Tym razem do Mezzo przyciągnęły nas domowe hamburgery. Muzykę było słychać już przed willą, więc tym bardziej miło było wejść, rozgrzać się i zjeść:

Zimowe Mezzo

Mezzo i my

– Zupa rybna – na mocnym wywarze z łososia, zabarwionym kawałkami pomidorów bez skórki. Ostra z dużymi i mięsistymi kawałkami grillowanej/ pieczonej soli. Ozdobiona krewetkami i posypana natką pietruszki. Bardzo mi smakowała mimo, że nie przepadam za zbyt ostrymi potrawami.

Zupa rybna z solą

– Hamburgery domowe – podane na desce, z kawałkami pomidora i ogórka kiszonego, plamą gęstego octu balsamicznego z ziarenkami czerwonego pieprzu, z pomidorkiem koktajlowym i szlaczkiem bardzo oliwnego pesto z bazylii. Sam hamburger był z odpowiednio grubym (czyli ani za cienkim, ani za grubym), grillowanym i soczystym (w skali od 1-5, gdzie 1 = krwisty, a 5 = dobrze wypieczony, oceniam na 3,5) kotletem mielonym z wołowiny, z sałatą i niestety bułą-watą, niczym z fast-food’a… Ta wata to był jedyny minus tego posiłku. Szkoda też, że Pani Kelnerka nie spytała jak mocno wygrillowane chcemy kotlety, a sami też nie upomnieliśmy się o nasz ulubiony stopień obróbki.

Hamburgery

– Ziemniaki zapiekane z rozmarynem – ósemki ziemniaków pieczone z oliwą i suszonym rozmarynem, a ze świeżym do ozdoby. Chrupiąca skórka, miękki środek i aromat rozmarynu, czyli ziemniak idealny!

– Mix sałat – okazał się być sałatką na bazie sałaty i radicchio (cykorii włoskiej), ze świeżym ogórkiem (cienkie połówki plasterków) i czerwoną cebulą (piórka), sosem-pesto z oliwą (czyli bazylia zmiksowana z dużą ilością oliwy), przyozdobiony cykorią. Chrupiące, świeże i… uciekające z widelca;) Sałatka – dopełnienie hamburgera.

Ziemniaki i sałatka

– Herbata Cream Orange – rooibos o delikatnym smaku pomarańczy z kremową nutą śmietany. Napar o ślicznym pomarańczowym i , przy mocniejszym zaparzeniu, czerwonym kolorze.

Rooibos w imbrykach

Rooibos Cream Orange

Na dokładkę cover One by Johnny Cash – piosenka na ostatni gryz:

Ambulatorium (17 listopada 2012)

Ambulatorium to kulinarny projekt jednodniowy PG13. Stworzony przez 13 osób (plus osoby zaproszone) w siedzibie byłego, autentycznego ambulatorium. Autorski wystrój i samodzielnie (prawie) przygotowane jedzenie! Prosto i od serca. Design w służbie zdrowia – czego chcieć więcej?;)

– Domowy chleb z hummusem – do wyboru klasyczny, libański, z kolendrą i cytryną lub suszonymi pomidorami. Kanapki ze zjeżdzalni. Można się zajadać:)

– Zupa krem ze strzykawki – z pora, brokuła, dyni lub marchwi albo mieszanka wg upodobań. Ze śmietaną albo sosem serowym. Z grzankami, miętą lub bazylią. Rozgrzała nas tak, że musieliśmy się rozebrać;) Pacjenci na takiej zupie szybko zdrowieją!

– Ciacha, ciasteczka, babeczki – z czekoladą, cynamonem, migdałami, żurawiną… Dla Pacjenta z Niskim Poziomem Cukru we Krwi;)

– Rzeżucha – rosła prosto na stołach – uwielbiam rzeżuchę i mam tak od dzieciństwa.

– Napoje – świeża mięta, naturalny sok jabłkowy Sam Sad, kawa, piwo.

O soku coś więcej – produkuje go mała rodzinna wytwórnia z Podlasia (1999 r.). Od sadzonki do soku, czyli własne jabłka i własna wyciskarnia. Bez klarowania, koncentrowania, słodzenia i rozwadniania – tylko lekka pasteryzacja. Sok jest naturalnie pyszny! A dzięki specjalnemu kranikowi, który uniemożliwia dostanie się powietrza do środa, sok jest świeży bardzo długo. Warto go wstrząsnąć przed wlaniem do szklanki, ponieważ sok jest naturalnie mętny. Przy zakupie 3 kartonów (1 karton = 5 litrów = 25pln) – dowóz na terenie Warszawy i okolic gratis. Kontakt: sokisamsad@gmail.com

Dziękujemy Łukaszowi za zaproszenie! Łukasz jesteś wielki!

Bezgraniczna (4 listopada 2012)

Do Bezgranicznej lubimy wracać. Zastanawiam się czy jak przerobimy całe menu, to przestaniemy tam przychodzić… Być może ciągle będziemy tam skręcać, bo podróże kulinarne są bardzo inspirujące! Poza tym dania tam zamówione nigdy nie wyglądają tak, jak sobie wyobrażam;)

– Edamame – zielona fasolka sojowa gotowana na parze z dodatkiem soli morskiej i sosu sojowego – danie japońskie – dostałam zielone strąki w miseczce, pusty talerzyk i buteleczkę sosu sojowego. Dobrze, że wcześniej umyłam ręce – jadłam palcami, wyskubując fasolkę sojową ze strąków. Wcześniej polałam je sosem sojowym. Bardzo ciekawy pomysł, ale też kłopotliwy;) Smakowało bardzo wiosennie, ziarenka były chrupiące, ale dobrze ugotowane. Poczułam się jak mała dziewczynka podkradająca z łodyg świeże strąki grochu, żeby zjeść ich słodkie ziarenka. Chcąc zjeść danie w całości, trzeba by wypluwać włókna ze strąków, więc jedzenie palcami wydaje się elegantsze;)

– Phak Tom Kati – cukinia, mini-kukurydza, marchewka, kalafior, brokuł i grzyby mun gotowane w mleczku kokosowym z dodatkiem curry, trawy cytrynowej, liści limonki i tajskiej bazylii – danie z Tajlandii – pikantne i intensywnie pachnące mleczkiem kokosowym. Niby zupa, niby gulasz warzywny. Niby słodkie, a ostre;)

– Elote – gotowana kukurydza, maczana w sosie majonezowym, posypywana startym serem i chilli w proszku, skropiona sokiem z limonki – jak dla mnie zbyt pachnąca octem z majonezu… ale pyszna! Kukurydza była dobrze ugotowana, wręcz rozpływająca się w ustach. Ser nie był klasycznym żółtym serem – był jasny, kruchy i delikatny. Chilli nadało pikantności, limonka kwaśności i ta mieszanka smaków idealnie się komponowała. Ciekawy pomysł na kukurydzę!

– Lody chałwowe – domowe. Posypane chałwą. Nigdy nie jadłam tak rewelacyjnych lodów chałwowych.

– Imbirówka – gorący napar z imbiru i z imbirem, miodem oraz cytryną – imbirowo-ostre i kwaśne. Z sssss wstecznym po pierwszym łyku. Ale o dziwo – ten smak zamiast zniechęcać, zachęca do picia i delektowania się tą delikatnie wyczuwalną słodyczą z ostro-kwaśnego naparu. Pachnie znakomicie:) Jak dla mnie strzał w dziesiątkę! Chętnie przygotuję ten napój w domu!

Między innymi ta piosenka umilała nam czas w Bezgranicznej:

Solec (3 listopada 2012)

Do Klubu Solec szliśmy myśląc o pograniu w gry planszowe. Przed wejściem na schody myśleliśmy też o jedzeniu:

– Hamburger wołowy z boczkiem – z podpieczoną, ciemną bułką, mielonym kotletem wołowym, dużą ilością boczku i zbyt małą, jak dla mnie ilością warzyw (sałaty i pomidora). Ale gęsty ocet balsamiczny, jako sos do hamburgera, pasował idealnie i wydobywał słodycz pomidora.

– Grzaniec bezalkoholowy, czyli gorący napój z syropem – syropem malinowo-anyżowym z pływającymi cząstkami jabłek suszonych, cytryny i małą gałązką rozmarynu. Było malinowo-słodkie, było rozmarynowe-ziołowe – było wyśmienite:) A takie suszone, a potem namoczone w płynie jabłka, smakują babcinie/ babciowo, ale rewelacyjnie!

Na jedzenie długo się czeka i jest to idealna chwila na gry. Najpierw parę partyjek Abalone. Potem padło na Ristorante Italia, ale zdążyliśmy tylko rozłożyć wszystkie elementy na planszy i okazało się, że nie damy rady pograć;)

Lody na patyku (3 listopada 2012)

Postanowiliśmy poszukać polecanego nam miejsca z domowymi lodami, ciastkami  i winem z kija. – Jest na Lipowej:) Kawiarnię Lody Na Patyku znaleźliśmy obok innych, tuż przy BUWie. Na dole lody oczywiście na patyku – małe i duże (różnych smaków, kształtów, w różnych polewach i z różnymi posypkami) i ciastka oraz ciasta:

– Lody na patyku – pralinowe z chilli w polewie z białej czekolady z posypką z orzechów w miodzie – pikantne!!! Zaskakująco pikantne! Niby miały chłodzić, a tu taka niespodzianka;) Dobrze, że eM. lubi ostre, bo dla mnie były zbyt „chilli”.

– Lody na patyku – ciasteczkowe w polewie karmelowej z pistacjami – były jednak owocowe, ale nic nie szkodzi, ponieważ tak spodobał mi się pomysł (najpierw), wygląd (potem) i smak (jak już spróbowałam), że chciałabym spróbować jeszcze paru innych smaków.

A na górze sporo miejsca na spotkania, na zjedzenie ciekawych propozycji śniadań, sałatek, dań głównych, deserów oraz wypicie wina z kija. Jasno i przyjaźnie, nawet dla zwierząt – co bardzo mi się podoba!

– Prosecco z kija – podawane w szklankach, chłodne i orzeźwiające – można się upić i nawet nie zauważyć;)

– Sałatka z kaszą quinoa (w Polsce można też szukać pod nazwą komosa ryżowa), grillowanymi warzywami i fetą – grillowane były plasterki pieczarek, cukinii i bakłażana, do tego świeży dobrze pokrojony szpinak, feta i pesto z natki pietruszki i orzechów. Myślałam, że sałatka będzie na ciepło. Była na zimno, ale i tak bardzo smaczna!

Przedsmak urodzin (13 października 2012) i tort orzechowy [walnuts birthday cake]

Przedsmak, bo Te Wypasione Urodziny będą w przyszły weekend, a teraz spotkanie dla wypróbowania tortu

– Tortilla zapiekana – z podsmażoną piersią z kurczaka, duszoną papryką czerwoną, żółtą i zieloną oraz pomidorami i cebulą, zapiekana pod serem żółtym. Bardzo prosty i fajny pomysł na obiad (też na wynos do pracy) lub kolację na ciepło.

– Zebra – ciasto piaskowe w najsmaczniejszej dla mnie postaci;)

– Tort orzechowy – po prostu re-wel-ka! Tort bez mąki! Renia wykorzystała przepis z domowe-wypieki.pl, który przedstawiam niżej:

Ciasto/ biszkopt do tortu to tylko orzechy włoskie (zmielone), cukier, bułka tarta i jaja – orzechy posiekać (wg mnie nawet lekko zmielić, a wcześniej wymoczyć je w mleku dla pozbycia się ewentualnego gorzkiego smaku i uzyskania większej delikatności) i wymieszać je z bułką tartą, cukrem i żółtkami. Na końcu z pianą z białek. Całość trzeba delikatnie mieszać drewnianą łyżką/ szpatułką – nie mikserem. Masę trzeba podzielić na dwie części – będą to dwa blaty do tortu – pieczone w 180 stopniach C przez około 20-25 minut.

Upiecz ciasto orzechowe [Bake walnut cake]:

  • 300g (2,5 szklanki zmielonych) orzechów włoskich [walnuts – 2.5 glass of ground walnuts]
  • 260g (1 szklanka i 4 łyżki) cukru [sugar – 1 glass and 4 tablespoons]
  • 4 łyżki bułki tartej [4 tablespoons of crumbs]
  • 8 jaj (utarte żółtka i ubite białka) [8 eggs (beaten egg yolk and beaten egg whites)]

Masa do przekładania to masa budyniowa z karmelizowanymi orzechami włoskimi. Cukier trzeba skarmelizować, czyli rozpuścić na patelni (na małym gazie) do uzyskania złotego koloru (UWAGA może się łatwo przypalić). Potem wymieszać z orzechami włoskimi, przełożyć na pergamin, wystudzić i potłuc porządnie na kawałki (np. tłuczkiem do mięsa lub wałkiem). W czasie stygnięcia orzechów w karmelu można część mleka wymieszać z żółtkami i mąką ziemniaczaną, a resztę gotować z cukrem – tuż przed zagotowaniem się mleka trzeba przelać do niego dobrze wymieszaną mleczno-żółtkowo-mączną zawiesinę i ciągle mieszając doprowadzić całość do zagotowania, a potem pogotować jeszcze 1 minutę – UWAGA nie mogą zrobić się grudki, dlatego trzeba ciągle mieszać. Później masa budyniowa musi wystygnąć. Taką zimną trzeba będzie zmiksować z masłem – najlepiej do miksowanego miękkiego masła dodawać porcjami budyń i mieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Na końcu trzeba dodać do masy potłuczone, skarmelizowane orzechy i delikatnie wymieszać drewnianą łyżką.

Ugotuj i ostudź budyń [Cook and cools down pudding]:

  • 100ml mleka + 2 łyżki cukru [half a glass of milk + 2 tablespoons of suggar]
  • 150ml mleka + 2 żółtka + 1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej [3/4 glass of milk + 2 egg yolk + 1 heaped tablespoon of potato flour]
  • 250g masła [butter]
  • skarmelizowane orzechy włoskie (100g = pół szklanki cukru i 120g = 4 garści orzechów włoskich) [caramel walnuts – sugar (half a glass) and walnuts (4 handfuls)]

Dodatki [Extras]:

  • amaretto lub rum do nasączenia blatów ciasta – około 8-10 łyżek [amaretto or rum – to soak cakes]
  • 30 połówek orzechów do przybrania (mogą być też w karmelu, więc + 100g cukru) [30 walnuts halves or 30 caramel (+ half a glass of sugar) walnuts halves on the top]

Tort (12 kawałków) [Birthday cake (12 pieces)] = 10 271 kcal = 215g BIAŁKA [protein] + 784g TŁUSZCZU [fat] + 655g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 60g BŁONNIKA [dietary fiber]

Jeden kawałek [One piece] = 856 kcal = 18g BIAŁKA [protein] + 65g TŁUSZCZU [fat] + 55g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 5g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Czy kiedykolwiek ktoś z Was zastanawiał się nad tym, ile kalorii ma tort?;) [How many calories are in birthday cake?;)]