Get Green na wynos (26, 27 maja 2013)

Get Green jest przy metrze, więc w drodze „na miasto” można wstąpić po koktajl, smoothie lub kawę na wynos:

– Banana lassi – po polsku – banan, jogurt naturalny, płatki owsiane i miód. Gęste, syte, słodkie w granicach rozsądku.

– Aksamitne mango – mango, ananas i sok pomarańczowy – egzotyczne i delikatne smoothie na lato.

Banany po lewej, mango po prawej

– Kawa z mlekiem sojowym – bo o takie mleko można również poprosić;)

Local Restaurant (20 maja 2013)

Teraz jest Local Restaurant, a kiedyś nie było okazji i chęci, żeby wstąpić. Teraz jest ładnie i ze smakiem – czerń, fiolet, świeże kwiaty i świece (na randkę w sam raz;) Co więcej kelnerzy są przesympatyczni i potrafią dobrze doradzić, a Szef Kuchni ma głowę pełną pysznych kulinarnych pomysłów (mieliśmy okazję go poznać, gdy wyszedł do nas zapytać o doznania kulinarne):

Local Restaurant

– Focaccia z serem kozim oraz konfiturą z fig i cebuli – z dodatkiem świeżych sałat, rzodkiewki i pomidorków koktajlowych z oliwą. Połączenie drożdżowego placka z kremowym serem kozim i słodkawą, ale z cebulowym posmakiem konfiturą jest rewelacyjne!

Focaccia z serem kozim i konfiturą z fig i cebuli

– Penne z domową salsą – podane z rukolą i parmezanem. Bardzo odświeżony makaron z sosem. Danie lekkie, ale dobrze przyprawione. Salsa jest miłą odmianą dla „ciężkiego”, klasycznego sosu pomidorowego (który kochamy, ale smaczne nowości przyjmujemy z zachwytem). Ucieszył mnie makaron ugotowany al dente;)

Makaron z salsą

– Dorsz zawijany z warzywami – danie spoza karty. Ryba miała być zawinięta w szynkę parmeńską, ale poprosiłam bez i dostałam… zawiniętą w grillowaną cukinię! Świetna niespodzianka! Ryba była świeża, bardzo delikatna, lekko przyprawiona pieprzem – rozpływała się w ustach. Została ułożona na dwóch grubych talarkach pieczonych ziemniaków, podana z warzywami i z rewelacyjnym sosem słodko-kwaśnym z nutą świeżej kolendry.

Dorsz zawijany w cukinię, podany na pieczonych ziemniakach i z warzywami

– Suflet czekoladowy z lodami – na ciepło, z roztopioną wewnątrz czekoladą. Pięknie podany i szkoda, że tak szybko zjedzony…

Czekoladowe na ciepło z lodami

– Lody z marmoladą porzeczkową – podane w słoiczku. Porcja okazała się większa, niż myślałam – zamknięty słoiczek wydawał się taki mały;) Marmolada była obłędna i swoją kwaskowatością przełamywała słodycz lodów śmietankowych.

Lody śmietankowe z marmoladą porzeczkową podane w słoiczku

– Herbata ogrodowa z jabłkiem i marchewką – niestety aromatyzowana, a marchewki było za mało, żeby ją poczuć. Jednak sam pomysł na herbatę bardzo mi się spodobał:)

Herbata ogrodowa

Pyszne przyjęcie w Localnej Restauracji

Get Green (15 maja 2013)

Get Green mogłabym opisać 3 przymiotnikami: zielone, świeże, radosne. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to zdrowy zakątek na Ursynowie. Bar ze świeżymi koktajlami, smoothies, sokami, kanapkami, tartami, ciastami… Na miejscu i na wynos. Jest pysznie!

Get Green na Ursynowie

Menu

Kliknij w zdjęcie – powiększy się

Get Green!!!

– Nerkowcowy zawrót głowy – koktajl z orzechami nerkowca, bananem, jogurtem naturalnym, wiórkami kokosowymi i cynamonem. Koktajl najbardziej kaloryczny spośród wszystkich;) Moje smaki!

Koktajl z nerkowcami

– Pirat rabarbar – smoothie tygodnia – rabarbar, ananas, truskawki, sok jabłkowy. Opisany jako oczyszczający i odchudzający. Na pewno odświeżający i bardzo smaczny!

Koktajl z rabarbarem

– Sernik cytrynowy – na czekoladowym spodzie (o zdecydowanie ciekawszym składzie i fakturze, niż zwykłego ciasta czekoladowego – wydawało mi się, że czułam otręby?). Delikatnie cytrynowy, podkreślony gorzką czekoladą. Sernik w letniej odsłonie:)

Sernik cytrynowy na czekoladowym spodzie

Był pysznie letni!

– Tarta z groszkiem i boczkiem – na ciepło. W ramach wyrównania tego odchudzającego koktajlu;) Tarta wiosenna w smakach.

Tarta z groszkiem i boczkiem

Oj bardzo, bardzo nam się spodobało w Get Green:) Świetne propozycje menu oraz wspaniała Ekipa prowadząca!Co by tu jeszcze...

Kitchen Room (20 kwietnia 2013)

Kitchen Room to restauracja z różnorodną kuchnią europejską i bogatą kartą z alkoholem. Przed nią było tu kilka innych restauracji, które lubiliśmy, ale nie przetrwały. Czy różowo-zielona restauracja spodoba się klientom i odczaruje złą passę poprzedników?

Wiosna idzie bardzo powoli

– Bruschetta w trzech smakach – grzanki z mozarellą, z mozarellą i pomidorami, z pastą bazyliową. Podpieczone i chrupiące, ale nie na tyle twarde, żeby nie ugryźć;) Pasta bazyliowa była wyjątkowo smaczna, więc szkoda, że tak cienko rozsmarowana… Podane z rzeżuchą. Wiosna!

Bruschetta w 3 smakach

Wiosenna rzeżucha

– Zupa krem z pomidorów – podana z bazylią i śmietaną. Wg opisu w menu aksamitna i ze świeżych pomidorów. Trudno stwierdzić z jakich pomidorów, ale aksamitna była;)

Zupa krem z pomidorów

– Kofta – mięso siekane, formowane w podłużne i płaskie kotleciki, nadziane na patyczki/ szpadki i grillowane. Kofta była z serem w środku. Miękka i zwodnicza, bo przy pierwszym gryzie fajna i łagodna, a przy kolejnych piekła! To przez wędzoną papryczkę chilli;) Bardzo smaczne pieczone ziemniaki (świetny dobór ziół). Z sałatką ze świeżych sałat i pomidorków koktajlowych. Do kofty (oraz ziemniaków) gęsty sos z czosnkiem (jakby tzatzyki).

Kofta

– Świeżo wyciskany sok pomarańczowy – zawsze się zastanawiam czy aby na pewno ich nie rozwadniają?

Świeżo wyciskany sok pomarańczowy

Ciepło Zimno (18 kwietnia 2013)

Bistro-bar Ciepło Zimno oferuje kuchnię domową, ale w mniej tradycyjnej formie. I od razu wiadomo, co serwuje – dania na ciepło i zimno, na mały i duży głód, dla małego i dużego brzucha:

Ciepło Zimno na Natolinie

Ciepło Zimno Domowo

– Zupa mięsna z soczewicą – z pomidorami. Ostra. Syta.

Zupa mięsna z soczewicą

– Zupa krem z kalafiora i pora – podana z grzankami. Kalafior zagęszczony ziemniakami, z lekko wyczuwalnym porem. Bardzo smaczny krem.

Zupa krem z kalafiora i pora

– Gruszka w zalewie słodko-kwaśnej faszerowana serem pleśniowym – podana z sałatką warzywną z sałat i pomidorków koktajlowych z sosem vinaigrette. Gruszka na zimno. Bardzo fajna przystawka, a nawet mały lunch.

Gruszka z serem pleśniowym

– Pielmienie – z mięsem i kwaśną śmietaną. Malutkie, na jeden raz. Delikatne, na jeden ząb. Szkoda, że bez warzyw.

Pielmieni z mięsem i śmietaną

– Fresh Lemon Mint – herbata-mieszanka werbeny cytrusowej, eukaliptusa, miłorzębu, mięty, tulsi, białej czekolady, płatków róży, lukrecji z aromatem cytryny i mięty. Lubię takie wynalazki.

Herbata Fresh Lemon Mint

Herbata w Ciepło Zimno

Mylos (19 marca 2013)

Nie mamy szczęścia do greckich restauracji… Mylos miał to zmienić, bo z polecenia:

Mylos z góry

Mylos na górze

– Czekadełko – kromeczki bagietki, pasta, której nie mogłam zakwalifikować (pasta rybna/ hummus/pasta warzywna? Czy smaczna? Raczej nie miała żadnego smaku…) i oliwa. Wybrałam bagietę z oliwą.

Czekadełko w Mylos

– Talerz gorących przekąsek – szpinak z fetą w cieście filo, pulpeciki mięsne, papryka z fetą, grzanki z serem, kalmary, placuszek z cukinii, roladka z bakłażana, panierowana feta, sardynki, pita, tzatzyki – wybrałam dla smaku i różnorodności, ale to co zobaczyłam bardzo mnie rozczarowało… Wszystko smażone (no dobrze – większość), w ilościach śmiesznych (rozumiem, że była to przystawka, ale za taką cenę mogłaby być chociaż dla dwóch osób…), znowu bez smaku (poza smakiem tłuszczu)! Zawsze chciałam spróbować smażonej sardynki (odkąd Makłowicz smażył je w Grecji) i niestety teraz się zawiodłam. Mam nadzieję, że jeszcze zjem dobrą smażoną sardynkę. Chyba, że są one naprawdę tak niesmaczne, jak podano i wtedy nie warto… Najlepsze z talerza były tzatzyki (gęste, z idealną, jak dla mnie, ilością ogórka i czosnku) i pomidor (był słodziutki i soczysty). Może jeszcze papryka z fetą się broniła, ale było jej bardzo, bardzo mało…

Talerz przekąsek

– Paella wegetariańska – z kurkumą i szafranem. Podana na gorącej patelni. Wyglądała bardzo zachęcająco, więc po spróbowaniu zaraz się oparzyłam (mój błąd…). Niezła, ale bez zachwytów. Duża porcja. Fajnie, że przybrana dużą ilością koperku:)

Paella wege

– Chałwa z lodami waniliowymi i sosem czekoladowym – dla tych, którzy lubią chałwę – my lubimy:)

Lody z chałwą

– Milfej – gazowany podtlenkiem azotu w syfonie ser mascarpone ze śmietaną, z musem truskawkowym i przekładany pieczonym ciastem filo, oprószony migdałami (w karcie napisali – opruszony – serio:P) – super-ekstra-smaczny, wyjątkowy, rewelacyjny!

Milfej

Opruszony:P

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

– Wino białe – na najwyższej pozycji w menu, schodzone i bardzo smaczne.

Wino białe dobrze schłodzone

Uczucia mieszane. Desery się obroniły, wino również, reszta bez zachwytów…

Spice Garden (7 marca 2013)

Spice Garden jedliśmy jak zwykle różnorodnie – samosy wegetariańskie, papadamsy i naany z serem oraz warzywami, piliśmy mango lassi, ale chcę przedstawić desery, na które mieliśmy ogromną ochotę:

Naany

Lody i gotowana tapioka

– Malai kulfi – lody indyjskie. Mało słodkie, śmietankowe z dodatkiem kardamonu i szafranu, posypane pistacjami. Są wyśmienite! Nie jadłam nigdy tak specyficznych – w dobrym tego słowa znaczeniu, lodów:)

Lody z szafranem i pistacjami

– Tapioka gotowana w mleku kokosowym – podawana na ciepło z ziarkami kukurydzy. Słodki, płynny/ półpłynny deser tajski. Tapioka jest pod postacią małych, delikatnych kuleczek, które w zasadzie od razu się połyka. Kukurydza to element zaskoczenia, którego się nie spodziewamy, a jednak pasuje idealnie. Deser smaczny i na pewno prosty do zrobienia.

Tapioka w mleku kokosowym z kukurydzą

 

A na koniec chciałam wspomnieć, że w Spice Garden gotuje radośnie śpiewający kucharz – co więcej – jego nastrój jest zaraźliwy;)