Zapiecek (26 marca 2013)

Zapiecek oferuje coraz więcej polskich dań. My zostajemy jednak przy pierogach. Uwielbiam je! A, że zima w marcu szalała, zamówienie było bardzo zimowe:

Zapiecek w Arkadii

Czekamy na nasze pierogi

– Pierogi ruskie z patelni – z kwaśną śmietaną. Na życzenie posypane szczypiorkiem. Podane faktycznie na patelni (jednak nie były klasycznie podsmażane na patelni – albo patelnia bez tłuszczu albo piekarnik). Klasyczne pierogi. Kształtne, równiutkie i z całkiem smacznego ciasto. Miąższ bardzo delikatny, bo bardzo dokładnie zmielony. Ziemniaki i twaróg, bez skwarek, czyli dla mnie nawet lepiej;)

– Pierogi z soczewicą z patelni – z dodatkami jak wyżej, na takiej samej patelni. Farsz również bardzo dokładnie zmielony. Niektórzy lubią takie puszyste wnętrze pierogów. I do tych twarogowych bardzo pasuje… nawet do mięsnych. W pierogach z soczewicy niestety psuło mi odbiór organoleptyczny – trudno wyczuć co się je, a tym bardziej zobaczyć…

Pierogi z patelni posypane szczypiorkiem

– Grzaniec – czerwone wino dosłodzone miodem, przyprawione goździkami, kardamonem, pomarańczą i cynamonem. Podane w glinianym kubeczku i na podgrzewaczu. Wyglądało rewelacyjnie, pachniało ładnie, ale smakowało inaczej, niż obiecywali – wydawało się, że mało przypraw, a dużo słodyczy. Brakowało mi w nim pływających plastrów pomarańczy. Jedyne co pływało, to goździki.

Grzaniec podany na podgrzewaczu

– Rozgrzewający napar zimowy XXL (bo 300ml) – pomarańcza, cytryna, goździki, sok z malin i mieszanka polskich ziół. Znowu lepiej brzmiało, niż smakowało. Napój uratowała duża ilość plasterków cytrusów, ale i tak był bardzo słodki.

Napój zimowy

Reklamy

Vegeburgery z pieczarkami, ryżem, pesto i suszonymi pomidorami [Veggie burgers with mushrooms, rice, pesto and dried tomatoes]

Bo mamy książkę i chcemy wypróbować wszystkie propozycje;) Niektóre produkty mogą być trudno dostępne na polskim rynku, ale liczę, że sobie poradzimy! Vegeburgery!!!

Najważniejszą i oczywiście najbardziej pracochłonną częścią była ta z przygotowaniem masy do kotletów. Etapów pracy było sporo i warto je było dobrze zaplanować w czasie;) Najpierw wrzuciliśmy brązowy ryż do gotowania – trwa to najdłużej (około 25-30 minut). W czasie gotowania obraliśmy i drobno pokroiliśmy do smażenia pieczarki oraz cebulę. W czasie smażenia zmiksowaliśmy bazylię, czosnek, orzechy pinii i włoskie z oliwą na pesto. Następnie pokroiliśmy suszone pomidory.

Smażenie pieczarek i cebuli

Bazylia

Miksowanie pesto

Domowe klasyczne pesto

Kolejnym etapem było wymieszanie składników masy – gotowanego ryżu, smażonych pieczarek i cebuli, pesto i pokrojonych suszonych pomidorów. Warto ją potem odstawić w zimne miejsce, żeby smaki mogły się poprzenikać, a doprawić wystarczy tylko solą i pieprzem. Po około 30 minutach przepis radził niedokładnie wszystko zmiksować… Nam udało się to nad wyraz dokładnie i musieliśmy użyć dość dużej ilości mąki, żeby masa dobrze się formowała w kotlety. Myślę, że przy dobrym pokrojeniu wcześniejszych składników wystarczy tylko dokładne ich wymieszanie (i dodanie niewielkiej ilości mąki dla uzyskania odpowiedniej konsystencji). Wtedy kotlety będą miały cząstki i na pewno będą fajniejsze w gryzieniu:)

W uformowaniu kotletów pomogło wysmarowanie rąk olejem. Wyszło 8 średniodużych sztuk. W czasie pieczenia ich na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (około 20 minut, 180 stopni C., termoobieg), przekroiliśmy bułki, pokroiliśmy pomidory i mozarellę na plastry oraz umyliśmy liście szpinaku.

Pieczenie vegeburgerów

Pomidory i szpinak

Pomidor i mozarella w plastry

Przekrojone bułki

Na sam koniec zostało układanie warstw w bułkach – buła, szpinak, vegekotlet, mozarella, pomidor, buła i mogliśmy się najeść do woli. Mozarella świetnie się rozpuszcza na wyjętych prosto z piekarnika burgerach. Można też zrobić więcej pesto i użyć go jako dodatkowego sosu:) Następnego dnia, burgery były jeszcze smaczniejsze!

Buła + szpinak + vegeburger + mozarella + pomidor

Upiecz burgery – 8 sztuk [Bake burgers, 8 pieces]:

  • 500g drobno pokrojonych pieczarek (po obraniu 300-350g?) [chopped mushrooms]
  • 1 drobno pokrojona duża cebula [1 chopped big onion]
  • olej do smażenia, około 2 łyżki [2 tablespoons of oil for frying]
  • pesto = pół doniczki świeżych liści bazylii + 2 łyżki oliwy + 2 łyżki orzechów pinii i 1 łyżka włoskich + 2 małe ząbki czosnku + sól -> zmiksować [for pesto – fresh leaves of basil, 2 tablespoons of olive oil, 2 tablespoons of pine, 1 tablespoon of walnuts, 2 small cloves of garlic, salt – mix everything]
  • 10 drobno pokrojonych suszonych pomidorów z zalewy [10 chopped dried tomatoes]
  • 1,5 torebki ugotowanego ryżu brązowego [1,5 pouches of cooked brown rice]
  • mąka – w przepisie ryżowa – do zagęszczenia masy [rice flour for good density of burgers]
  • 8 bułek (najlepiej pełnoziarnistych) [whole wheat burger rolls]
  • świeże liście szpinaku [fresh leaves of spinach]
  • 2 duże świeże pomidory [2 big and fresh tomatoes]
  • 1 kostka mozarelli [mozarella cheese]

1 vegeburger [1 veggie burger] = 370 kcal = 14g BIAŁKA [protein] + 16g TŁUSZCZU [fat] + 48g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 10g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Użycie mąki pełnoziarnistej lub dosypanie otrębów zwiększy ilość błonnika w kotletach;) A do picia polecam świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy i grapefruitów! [Use of wholewheat flour give burger more fiber. For these veggie burgers I recommend fresh orange and grapefruit juice!]

Przepis z „The Best Veggie Burgers in the Planet” Joni Marie Newman

Chop’t – Waszyngton, Wirginia (31 stycznia 2013)

Na kolejne wyjątkowe miejsce kulinarne trafiliśmy po drugiej stronie rzeki Potomac. Nowocześnie, jasno i zielono! Z ludźmi w kolejce i ludźmi przy stolikach.

Chop't

Chop’t to królestwo sałatek! Sałatek krojonych i mieszanych na oczach klienta! Z zapewnieniem o jakości i świeżości składników. A całość funkcjonuje jak „pas transmisyjny”.

Chop't

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Najpierw wybór – ulubione składniki/ kaloryczność/ mięso czy wege – z menu stałego lub sezonowego i zgłoszenie chęci dodatku składników extra. Następnie forma – sałatka czy sandwich? Potem miejsce konsumpcji – na miejscu czy na wynos (w eko pojemnikach z recyklingu)? Pierwsza osoba szuka składników i wkłada zawsze do nowej miski. Druga – każde zamówienie kroi na innej desce i czystym tasakiem. Trzecia miesza i pyta o rodzaj sosu (wybór sosu jest sugerowany w menu przy sałatce, jednak można też wybrać na zasadzie własnych preferencji smakowych lub kaloryczności), a na końcu roluje sandwicha lub pakuje sałatkę. Płatność i odbiór na samym końcu „pasa”. Można kupić tu także napój albo deser.

Menu

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

– Sandwich Santa Fe – awokado, pomidorki koktajlowe, kukurydza, ostry ser żółty, prażona cebula i sałata rzymska. Wybrałam sos sweet & smoky chipotle vinaigrette. Całość zawinięta była w ciepłą pitę, więc kanapka niekonwencjonalna, ale z pełnowymiarową sałatką;) Smakowało ekstra, choć sos okazał się bardziej ostry, niż przypuszczałam!

Sandwich z sałatką

– Sałatka Modern Asian – strąki soi, brokuły z zalewy, marchew, chrupiący chiński makaron, migdały, szpinak i sałata rzymska z sosem rekomendowanym i dodatkiem tofu. Sałatka podana jest również z kawałkami ciepłej pity. Można mieć poczucie, że posiłek był zdrowszy, niż hamburgery czy hot-dogi niewiadomego pochodzenia;)

Sałatka

Czemu przedstawione miejsca były dla nas wyjątkowe? Bo pomysł na serwowanie monopotraw jest bardzo odważny, ale po ilości klientów widać, że warto! Czy to zupa, czy sałatka – ważne, że z najlepszych składników, bez chemii i ekologicznie! W USA można zjeść zdrowo:)

Soupergirl – Waszyngton, Maryland (30-31 stycznia 2013)

Waszyngton jest wyjątkowo poukładanym i garniturowym miastem. Różni się diametralnie (pierwszym wrażeniem, ludźmi, sposobem bycia, przestrzenią) od Chicago czy Nowego Jorku, a nawet Filadelfii.

KapitolI tylko w Waszyngtonie trafiliśmy na wyjątkowe miejsca, z wyjątkowym jedzeniem:)

Pierwsze z tych miejsc to bar „zupny” – Soupergirl.

Soupergirl

Soupergirl w kilku klatkach

Można tu zjeść domową zupę, ale też różnego rodzaju sałatki. Wszystko przygotowywane jest w tradycyjny sposób, ale z niekoniecznie tradycyjnych przepisów;) A na pewno z sezonowych, często organicznych i wegańskich składników.

Czemu akurat zupy?

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Do wyboru są 3 różne zupy z 3 podgrzewanych kociołków. Przed dokonaniem wyboru można zupy spróbować (ale nie prosto z kociołka, a z małych „próbnikowych” miseczek). Wybiera się również porcję (mała, średnia, duża). Co więcej zupę (prosto z kociołka lub z lodówki do podgrzania) czy sałatkę można wziąć również na wynos. Sałatki (i zupy na zimno) znajdują się w lodówkach, w porcji małej i średniodużej. Do zupy można dodać organiczne grzanki, suszoną natkę pietruszki, pieprz, sól czy ostry sos. Można też dokupić organiczną bagietkę lub napoje. Obowiązuje samoobsługa.

Menu

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Zupy

Przyprawy

Zarówno zupy, jak i sałatki mają jawny skład, dzięki czemu można sprawdzić czy jest w nich składnik, na który jesteśmy uczuleni i powinniśmy go unikać, albo go nie lubimy i chcemy go unikać;) Albo, z drugiej strony, składnik, który uwielbiamy!

Skład zup

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Wypróbowaliśmy wszystkie rodzaje zup i prawie wszystkie sałatki. Super!

– Chunky Soup – North African Lentil Chickpea Stew – gęsta (zagęszczona kuskusem) i łagodna zupa z soczewicą i cieciorką z wieloma oryginalnymi w smaku przyprawami. Bardzo, bardzo obiadowa zupa! Idealnie zastępuje drugie danie. Bez orzechów, ale z glutenem (bo kuskus). Obficie posypałam ją natką pietruszki.

Zupa z cieciorki

– Black Bean Habanero – gęsta (zagęszczona ryżem) i ostra zupa z czarną fasolą oraz porcją przypraw, a nawet alkoholem;) I ta zupa była bardzo zasycająca. Bez orzechów, ani glutenu, czyli popularnych alergenów (zaraz obok mleka). eM. zjadł ją z grzankami i natką pietruszki (czyli uczynił ją już glutenową;).

Ostra zupa z fasoli

– Pureed Soup – Creamy Potato Carrot Leek – zupa krem z lokalnej odmiany ziemniaków i marchwi. Bardzo kremowa i łagodna. Najmniej kaloryczna ze wszystkich, więc też najmniej sycąca. Dlatego grzany, a dla koloru natka pietruszki;) Oryginalnie bez orzechów i glutenu.

Zupa z marchwi

Sałatki – 3 różne plus 1 owocowa, plus 1 pasta.

Małe opakowania sałatek

– Sałatka z komosą ryżową i cieciorką – prosta i smaczna. Sycąca, więc idealna na wynos do pracy/ szkoły/ na uczelnię/ zajęcia poza domem.

Sałatka z quinoa i cieciorki

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

– Sałatka z jarmużem i żurawiną – oryginalne połączenie warzyw z suszonym owocem bardzo mi się spodobało i zasmakowało. Mało kalorii, ale za to bomba witamin! W tym mojego ulubionego kwasu foliowego (w tym wypadku naturalnych folianów)!

Jarmuż z żurawiną

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Pasta warzywna – dobra do pieczywa czy jako dip do warzyw.

Jem ją z grzankami

– Pasta z dyni piżmowej z pastą sezamową – delikatna i łagodna. Z pieczywem byłaby bardziej kaloryczna, a tak to najwięcej kalorii pochodzi w niej z tahiny, czyli pasty sezamowej.

Hummus z dyni piżmowej

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Have a souper day!!!

Have a souper day!

Codziennie świeże kwiaty

Sea – NYC (28 stycznia 2013)

Kolejna polecona i kolejna azjatycka (dokładnie tajska) restauracja nowojorska – Sea. Poszliśmy do tej na Manhatanie (na stronie internetowej jej nie ma). Przywitał nas nowoczesny wystrój z wszędobylskimi „bąbelkami”. Akcenty kultury wschodu przypominały o orientacji kuchni, a chillowa muzyka pozwalała na relaks.

Sea w Chelsea

Sea i budda

Poza restauracją jest też spory bar i na pewno odbywają się tam imprezy. Jedzenie wybiera się z menu w formie kartek pocztowych,

Pocztówkowe menu

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

a kelner przynosi dania w rękawiczkach – szkoda, że lateksowych;)

–  House soup – wybrałam z tofu (można było wziąć też kurczaka), z różnymi warzywami. Zupa była czystym gorącym bulionem, do którego wrzucono (albo tuż przed podaniem, albo chwilę wcześniej) warzywa – różyczki brokuła, plastry marchewki, piórka czerwonej i zielonej papryki oraz czerwonej cebuli, małe pieczarki, strąki zielonej fasoli i połówki pomidorka koktajlowego. Dzięki temu warzywa były bardzo chrupiące i w zasadzie każda łyżka zupy smakowała trochę inaczej;) Fajny pomysł na zupę na imprezę czy spotkanie – w sumie jedną, ale z wieloma opcjami smakowymi! Pokrojone składniki (warzywa, ugotowane mięso, tofu) rozłożone osobno w miskach/ miseczkach/ salaterkach mogą zostać wybrane wedle osobistych preferencji i zalane bulionem już we własnej misce. Warto, żeby był on wegetariański (warzywny), gdyby na imprezie pojawili się wegetarianie.

Zupa z warzywami i tofu

– Classic Tom Yum z kurczakiem (ewentualnie krewetkami albo tofu) – cienkie plastry kurczaka z pomidorami i cebulą w ostrym bulionie (bo z ostrymi papryczkami) z trawy cytrynowej. Z dodatkiem pieczarek smakowała nieco jak Stroganow (tak, tak Stroganow, bo Pan, który wymyślił danie, nazywał się StrogAnow), ale z kolendrą! Bardzo egzotycznie!

Zupa Tom Yum

– Pad Thai Shrimp (albo Chicken) – makaron ryżowy (płaskie, grube wstążki) z roztrzepanym jajem, dużymi krewetkami (z ogonkami), orzechami arachidowymi, strąkami fasoli i dymką w słodkawym sosie (prawdopodobnie doprawionym czymś w rodzaju słodkiego terijaki). Danie o wyglądzie raczej zniechęcającym do jedzenia, bo ciemnobrązowa masa (poza plamami zieleni z warzyw) mogła kojarzyć się jednoznacznie, ale początkowo było bardzo smaczne. Początkowo, bo porcja była na tyle duża, że pod koniec ten słodkawy smak po prostu mi się znudził…

Makaron ze słodkim posmakiem z krewetkami

– Spicy Thai Herbs Fried Rice with Beef – ryż smażony z roztrzepanym jajem, dymką, pastą chilli, imbirem, tajską bazylią i kolendrą podany z cienkimi plastrami wołowiny marynowanej w orientalnych przyprawach. Ostrość była ostatnim wyczuwalnym smakiem, w związku z czym potrawa mogła być zwodnicza dla osób nieodpornych na pikantne smaki;) Do tego dodatkowa porcja warzyw gotowanych na parze – chrupiące i dające odpocząć po dobrze przyprawionym daniu głównym.

Ryż z wołowiną i dodatkowa porcja warzyw gotowanych na parze

Porcje podawane w Sea są bardzo duże, więc zamówienie i zjedzenie zupy z drugim daniem może grozić pęknięciem;) Na szczęście niezjedzone potrawy mogą zostać zapakowane na wynos.

I nie wspominałam jeszcze o wodzie, wodzie i wodzie z lodem! Choć w Sea kelnerzy wykazywali większą opieszałość w jej dolewaniu;)

Przekąska z ciasta do pizzy [Pizza snack]

Prosta przekąska z ciasta do pizzy. Do chrupania zamiast chipsów i paluszków. Na spotkanie, film, imprezę. Sama, z oliwą lub dodatkiem sosów:

  • gęstego pomidorowego z ziołami (oregano, bazylia, prowansalskie)
  • klasycznego pesto
  • tapenady z czarnych oliwek i oliwy
  • zmiksowanych suszonych pomidorów z zalewy z pleśniowym lazurem
  • czosnkowego z gęstym jogurtem naturalnym (z koperkiem lub natką pietruszki)
  • serowego z gęstego jogurtu z drobno startym serem żółtym i mieszanką papryk w proszku

Przekąskę można wyrabiać ręcznie lub w robocie. Wystarczy wymieszać mąkę i suche drożdże z solą, cukrem i rozmarynem, a potem porcjami wlewać wodę i zagniatać patrząc, ile jeszcze jej potrzeba. Ciasto powinno odchodzić od rąk/ maszyny i być łatwe w formowaniu. W między czasie trzeba dodać do niego oliwę. Warto mieć pod ręką mąkę, żeby oprószyć nią ciasto lub naczynie.

Wyrobione ciasto

Gotową kulkę ciasta trzeba rozwałkować albo po prostu spłaszczyć/ ugnieść rękami i pokroić na grube paski. Takie paski, rozłożone na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, można posmarować od góry oliwą. Mają się piec do momentu przypieczenia – trochę na oko (150-180 stopni C., 10-15 minut).

Pokrojone

Do pieca

Jak dysponujecie większą ilością czasu, to można zawinąć do środka każdego cienko rozwałkowanego kawałka ciasta ser żółty lub salami, lub jedno i drugie.

Upiecz przekąskę [Bake snack]:

Mąka + drożdże + sól/ cukier/ rozmaryn + oliwa + woda

  • 2-3 szklanki mąki pszennej [2-3 glasses of flour]
  • 2 łyżki suchych drożdży [2 tablespoons of instant yeast]
  • 2 łyżki oliwy z oliwek [2 tablespoons of olive oil]
  • niepełna szklanka wody [+/- glass of water]
  • pół łyżeczki soli [half a teaspoon of salt]
  • pół łyżeczki cukru [half a teaspoon of sugar]
  • 1 łyżka rozmarynu [1 tablespoon of rosemary]

Przekąska [Snack] = 1 303 kcal = 35g BIAŁKA [protein] + 26g TŁUSZCZU [fat] + 239g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 10g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Pomysł i wykonanie by eM.

Vege brunch (25 listopada 2012)

Ten odbył się w kawiarni Fawory reklamującej się takim rozkładem dnia: kawa prasa śniadanie aktywność lunch spotkanie dyskusja kawa koncert wystawa alkohol.

Vege, bo jedzenie w całości było wegańskie. Wegańskie, czyli z produktów pochodzenia wyłącznie roślinnego, bez jaj, mleka, masła, a nawet prawdziwego miodu. Nieumiejętnie prowadzona dieta wegańska może doprowadzić do wielu niedoborów, a co za tym idzie – chorób (m.in. niedokrwistości, osteoporozy, ogólnego wyniszczenia organizmu). Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wydało w 2009 roku oświadczenie, mówiące o tym, że prawidłowo zbilansowana dieta wegańska może być dietą zdrową dla wielu grup wiekowych. Przestrzeganie jej mogłoby zapobiec chorobom cywilizacyjnym takim, jak otyłość, cukrzyca typu 2, miażdżyca etc. Dla mnie dieta wegańska jest trudna. A jednak – wyłączenie produktów pochodzenia zwierzęcego, daje wręcz nieograniczone możliwości. Upieczenie ciasta bez jaj, ubicie bitej śmietany bez śmietany, zastygnięcie galaretki bez żelatyny czy zrobienie smalcu bez słoniny – no problem! Co więcej – jest to wykonalne bez utraty smaku (niektórzy nawet nie zauważą różnicy). Klasyczny weganin wykorzystuje w kuchni więcej różnorodnych produktów, niż klasyczny mięsożerca;) Ja uwielbiam produkty mleczne (sery, jogurty), jaja, ryby, owoce morze, więc dieta ta nie jest dla mnie. Ale inspiruje mnie i uważam ją za bardzo smaczną:

–  Barszcz na wywarze warzywnym

– Zupa krem z dyni – miała też pewnie ziemniaki, a pływająca w niej kolendra była świetnym pomysłem na dodatkowy smaczek

– Bigos wegański – na ostro, z pomidorami (pastą pomidorową) i z kotletami sojowymi

– Chilli con corn;) czyli granulat sojowy (chyba) z sosem pomidorowym na ostro, z kukurydzą i czerwoną fasolą

– Zapiekanka z ziemniaków i powyższego granulatu sojowego z sosem pomidorowym

– Pizza z warzywnymi dodatkami

– Tarta ze szpinakiem

– Kotlety z ryżu i szpinaku (sos pomidorowy podany osobno)

– Ryż z ciecierzycą

– Sałatka ze świeżych warzyw (kapusta pekińska, pomidory, ogórki…) i ze smażonymi kotletami sojowymi (pokrojonymi w paski) z sosem orzechowym podanym osobno

– Sałatka makaronowa – z kolorowym makaronem, gotowanymi brokułami, ogórkami kiszonymi, czerwoną fasolą, czerwoną i żółtą papryką

– Smalec wegański – z duszonymi pieczarkami i cebulą (czy były tam płatki owsiane?)

– Pasty do chleba – szpinakowa z pestkami słonecznika, jakaś pyszna brązowa (z orzechami), indyjska z mnóstwem przypraw (nie wiem na bazie czego, ale intensywnie czułam przyprawy – kurkumę, garam masala, cynamon…) i jakaś jasna (może hummus?)

– Ryż z jabłkami i cynamonem

– Deser w kubeczku – crunchy, galaretka (z pektyny) i bita śmietana (z mleka kokosowego)

– Muffiny czekoladowe z gorzką masą czekoladową – wilgotne i delikatne – rewelka!

– Trufle czekoladowe z wiórkami kokosowymi

– Ciasta, jabłeczniki

– Brownie

** Opis vege jedzenia niestety spłyciłam… Nie wiem, jakie składniki i przyprawy znalazły się we wszystkich potrawach, części z nich nie zmieściłam też w siebie, a niektóre zostały zjedzone przed naszym przyjściem…

Dokupiliśmy trochę napojów:

– Ciepły napój z jabłek, gruszek, imbiru i cynamonu (jakby zmiksowany kompot, ale wzbogacony o imbir). Był nieziemski!

– Club mate, tym razem dla ochłody;)

Vege brunch zorganizowały cztery dziewczyny. Cztery dziewczyny dla tłumu ludzi! Było super smacznie! Dzię-ku-je-my!