Milanovo (5 stycznia 2013)

Milanovo dla rozgrzania się po wilanowskim spacerze:

W ogrodach Pałacu w Wilanowie

Schiza

– Czekadełko – kawałki pieczonego ciasta pizzowego z oliwą z rozmarynem. Lubimy (tak, tak).

Czekadełko

– Rosół uwłoszczony parmezanem – z lanymi kluskami i kawałkami parmezanu. Ze świeżą natką pietruszki i świeżo zmielonym pieprzem. Rosół to idealna zupa do eksperymentów, a dodatek lanych klusek i parmezanu to strzał w dziesiątkę!

Rosół z kluskami kładzionymi i parmezanem

– Zupa Shrekowa z popcornem – zupa krem z zielonych warzyw – najlepiej wyczuwalny był szpinak. Zupa smaczna, a pomysł na popcorn w dechę! Ale, nawet bardzo duże ALE – popcorn smakował okropnie – z torebki, zleżały, już nawet nie chrupiący:/

Zupa Shrekowa

– Pizza Ortolana – z pieczarkami, karczochami, czosnkiem, natką pietruszki i parmezanem. Mogłaby być nazwana pizzą vegetariana, ale akurat ta miała mniej klasyczny wybór warzyw. Chrupiące i smaczne ciasto, a dodatków w sam raz, żeby i tę pizzę poczuć. Wielkość – po zupie – idealna na dwie osoby.

Pizza Ortolana

– Herbata zimowa z dodatkami – pomarańczy, goździków, cynamonu i miodu. Z dodatkami, jak do grzanego wina. Nieco zbyt słodka, ale przynajmniej czuć, że herbata, a nie napój. Goździki można potem rozgryźć – pomagają na bolące gardło, a pomarańczę – zjeść;)

Herbata zimowa

Znowu palcami je

– Peppermint Chai Latte – mieszanka słodzonej herbaty, spienionego mleka, espresso i mięty. Oryginalne i smaczne połączenie smaków, które najczęściej próbuje się w osobnych kubkach, filiżankach i szklankach.

Chai latte

– Do rachunku – wiśniówka. Smaczna i słodka. Z przyjemnym, a nie odrzucającym alkoholowym smakiem. Poza sztucznym aromatem wiśni – same plusy;) …

Wiśnióweczka

Życzę wszystkim

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

Reklamy

Milanovo (5 października 2012)

Wilanowskie Milanowo skusiło nas włoską kuchnią. Okazało się, że jest też tam nutka polskości – głównie w karcie, ale i na ścianach promujących polskich artystów. W tle muzyka rodem z radia złote przeboje, vox albo pogoda… Przytulny wystrój, sporo rodzin z dziećmi oraz obcokrajowców.

– Czekadełko – pieczone kawałki ciasta od pizzy. Można było zjeść skropione oliwą z tymiankiem. Bardzo smaczne, na pewno serwują tu świetną pizzę!

– Spaghetti aglio e olio – z czosnkiem, oliwą, ostrą papryczką i natką pietruszki, a na wierzchu duże płaty parmezanu – mimo oliwy – lekkie, z podsmażanym czosnkiem i sporą ilością ostrej papryczki. Ostre, ale nie wypalające kubków smakowych.

– Farfalle gorgonzola – z sosem z gorgonzoli, z suszonymi pomidorami i świeżym szpinakiem. Poproszono mnie o zmianę makaronu, gdyż farfalle musieliby dopiero przygotować i czekanie zajęłoby więcej czasu – ostatecznie było linguine. Szpinaku było sporo, więc wystarczyło go prawie na każdy kęs makaronu. Pomidory suszone były drobno pokrojone czego nieco żałuję. Smaczne, ale ciężkie (na pewno cięższe od poprzedniego – więcej tłuszczu). Porcja spora.

– Koktajl witaminowy – mix owocowy – wyczuwalne były jabłko, truskawki, banany, pomarańcze i lód. Pychaaa!

– Koktajl oczyszczający organizm z toksyn – mix warzywny – z natką pietruszki i selerem naciowym… reszty nie rozpoznaliśmy;) Smaki nie dla każdego, ale pijąc ten koktajl człowiek czuje się od razu zdrowszy;)

– Tiramisu – podane dość niekonwencjonalnie, z likierem w osobnym kieliszku (bardzo sprytne rozwiązanie dla dzieci czy kobiet w ciąży). Spodobało nam się i co więcej – zasmakowało!

Bardzo nam smakowało i podobało się również, więc planujemy powrót – wypróbowanie pizzy i obejrzenie dolnego poziomu lokalu;)