Costa by Coffee Heaven (3 marca 2013)

Costa by Coffee Heaven, bo w czasie spaceru zimową porą warto się rozgrzać.

Costa na Krakowskim Przedmieściu

Poza wyborem zimnych i ciepłych napojów, można też zjeść deser, a nawet kanapkę.

Costa

Po Stanach połączenie herbato-kawo-mleka zostało nam we krwi:

– Chai Caffe Latte Turtle – z zieloną herbatą, miodem i wanilią

– Chai Caffe Latte Tiger – z kardamonem i cynamonem

I tiger, i turtle były smaczne – tiger nieco jaśniejszy i z większą ilością mleka, z wyraźnym aromatem przypraw, turtle bardziej spieniony i mniej konkretny w smaku. Jednak, o zgrozo, obie mieszanki okazały się być napojami tylko i wyłącznie z proszku:/ Wersja z miodem, miała cukier (który nie do końca się rozpuścił na dnie filiżanki)…

W mieszankach z proszku są bardzo niezdrowe utwardzane tłuszcze roślinne (tak jak w śmietankach do kawy w proszku czy rozpuszczalnej kawie z mlekiem). Zamulają nam one układ krwionośny. Polecam więc zdrowszą wersję Chai Caffe Latte, mam nadzieję, nie tylko domową – napar z herbaty połączony z naparem z kawy, z mniejszym lub większym dodatkiem spienionego mleka i z dodatkami:)

Chai Caffe Latte

Średni rozmiar filiżanki

Ciacha dyniowe z czekoladą [Desserts with pumpkin and chocolate]

Po proszonym obiedzie w South Bend (Indiana) zostaliśmy poczęstowani słodkimi pysznościami – ciastkami dyniowymi z groszkami czekoladowymi!

Ciastka dyniowe z czekoladą

Zaraz poprosiłam o przepis i już teraz go przedstawiam:) Wystarczy wymieszać składniki mokre (startą dynię, jaja, olej) z cukrem, a potem połączyć z wymieszanymi składnikami sypkimi (mąką, proszkiem do pieczenia, cynamonem i solą) oraz sodą rozpuszczoną w mleku. Na końcu dodaje się składniki „grube” – czeko, orzechy, wanilię (jeśli będzie to aromat, to dodałabym od razu do tych płynnych). Masę wykłada się na blachę wyłożoną papierem do pieczenia dużą łyżką i powinno wyjść 12 porcji. Pieczenie w 175 stopniach C. trwa około 10 minut lub do zbrązowienia (więc pewnie dłużej – może 15 minut?).

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

  • 1 szklanka dyni z puszki – ja dałabym świeżą startą
  • 1 szklanka cukru (może być trzcinowy nierafinowany albo ksylitol)
  • 0,5 szklanki oleju
  • 1 jajo
  • 2 szklanki mąki (myślę, że bez problemu poza pszenną można użyć innych, z grubego przemiału, a na pewno można wymieszać pszenną z innym rodzajem)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka mleka
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 2 szklanki półsłodkich groszków czekoladowych (ja użyłabym gorzkich, może też być tabliczka gorzkiej czekolady)
  • opcjonalnie 0,5 szklanki posikanych orzechów włoskich

Dostaliśmy ciastka bez orzechów i były wspaniałe. Myślę, że z orzechami byłyby również wyśmienite!

 

Drugim dyniowym deserem, tym razem pieczonym przez nas, było ciasto dyniowe z gorzką czekoladą – upieczone na bazie ciasta marchwiowego, ale zamiast marchwi, użyliśmy dyni:) Było bombowe!

DSCF1966Dziękuję Ci Asiu! Przesyłam też mocne uściski dla Marysi i Józia za pomoc w mieszaniu ciasta:) Muszę przyznać, że nawet małe dzieci znakomicie mieszają!!!

Churros z czekoladą [Churros with chocolate]

Churros, czyli smażone paluszki z ciasta ptysiowego, charakterystyczne dla kuchni hiszpańskiej czy meksykańskiej. Przepis podesłał eM. w esemesie. Znalazł go na fb Pepers’a – jednej z restauracji w Białymstoku.

Najpierw do gotującej się wody dodaliśmy masło, cukier, sól. Potem do gotującego się wrzątku przesialiśmy mąkę z cynamonem i aromatem waniliowym – mieszając co sił w rękach, żeby nie było grudek. Jeszcze później, już bez podgrzewania, utarliśmy całość drewnianą łyżką. Następnie do przestudzonej grudy początkowego ciasta dodaliśmy jaja – pojedynczo, porządnie miksując do uzyskania nieskazitelnej gładkości masy. Masę przełożoną do szprycy wyciskaliśmy (miały być 10 cm paski, ale wychodziło zawsze coś innego) na gorący olej. Usmażone z dwóch stron churrosy czekały na zjedzenie na papierowym ręczniku. I w zasadzie wszystko robił eM., ale ładnie brzmi tak w liczbie mnogiej;) W końcu trochę pomagałam;)

Czekolada do churrosów była na wpół do picia, na wpół do zamaczania ich – gorzka czekolada rozpuszczona w mleku z dodatkiem suszonej ostrej papryczki i soli.

Szybko zajęliśmy się jedzeniem, więc nie zrobiliśmy zdjęcia efektu końcowego, ale nasze churrosy wyglądały mniej więcej tak, jak te na obrazkach google;) Poza smakiem tłuszczu ze smażenia (oj, bardzo nasiąkają) mają smak i zapach cynamonu, a maczane w czekoladzie są lepsze, niż bez;) Na ciepło i na zimno. Bomba kaloriiiii! Stąd pomysł na upieczenie ich w piekarniku. Wtedy będzie nawet łatwiej o ładniejsze (czyt. mniej psie…) kształty;)

Usmaż churrosy (około 20 sztuk) [Fry churros (about 20 pieces)]:

  • 1 szklanka wody [1 glass of water]
  • 3 łyżki masła [3 tablespoons of butter]
  • 2 łyżki cukru [2 tablespoons of sugar]
  • szczypta soli [pinch of salt]
  • 1 szklanka mąki [1 glass of flour]
  • 1 łyżeczka cynamonu [1 teaspoon of cinnamon]
  • trochę aromatu waniliowego [a little bit of vanilla flavor]
  • 2 jaja [2 eggs]
  • olej [oil]

Zjedz je z czekoladą [Eat them with chocolate]:

  • 100g (tabliczka) gorzkiej czekolady [chocolate]
  • 1 szklanka mleka [1 glass of milk]
  • trochę suszonej ostrej papryczki [some dried hot chilli]
  • szczypta soli [pinch of salt]

1 churros bez czeko [1 churros without choco] = 90 kcal = 1,3g BIAŁKA [protein] + 7g TŁUSZCZU [fat] + 5,3g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates]

* wyliczono w programie ENERGIA

Kalorie głównie z tłuszczu:( Trzeba spróbować upiec churrosy w piekarniku… [Only fat calories:( We want to try to bake churros in the oven.]