Get Green (15 maja 2013)

Get Green mogłabym opisać 3 przymiotnikami: zielone, świeże, radosne. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to zdrowy zakątek na Ursynowie. Bar ze świeżymi koktajlami, smoothies, sokami, kanapkami, tartami, ciastami… Na miejscu i na wynos. Jest pysznie!

Get Green na Ursynowie

Menu

Kliknij w zdjęcie – powiększy się

Get Green!!!

– Nerkowcowy zawrót głowy – koktajl z orzechami nerkowca, bananem, jogurtem naturalnym, wiórkami kokosowymi i cynamonem. Koktajl najbardziej kaloryczny spośród wszystkich;) Moje smaki!

Koktajl z nerkowcami

– Pirat rabarbar – smoothie tygodnia – rabarbar, ananas, truskawki, sok jabłkowy. Opisany jako oczyszczający i odchudzający. Na pewno odświeżający i bardzo smaczny!

Koktajl z rabarbarem

– Sernik cytrynowy – na czekoladowym spodzie (o zdecydowanie ciekawszym składzie i fakturze, niż zwykłego ciasta czekoladowego – wydawało mi się, że czułam otręby?). Delikatnie cytrynowy, podkreślony gorzką czekoladą. Sernik w letniej odsłonie:)

Sernik cytrynowy na czekoladowym spodzie

Był pysznie letni!

– Tarta z groszkiem i boczkiem – na ciepło. W ramach wyrównania tego odchudzającego koktajlu;) Tarta wiosenna w smakach.

Tarta z groszkiem i boczkiem

Oj bardzo, bardzo nam się spodobało w Get Green:) Świetne propozycje menu oraz wspaniała Ekipa prowadząca!Co by tu jeszcze...

Reklamy

Urodziny na mieście (22 lutego 2013)

Moja siostra Joanna, w końcu po 15 latach jest o rok starsza;) Urodziny odbyły się w Spółdzielni CDQ, czyli Spółdzielni Centralnego Domu Qultury.

CDQ

Szwedzki stół na imprezę. Poza paluszkami i chipsami (no i chrupkami kukurydzianymi), – – co zaoferował CDQ, myślałyśmy intensywnie o jedzeniu zdefiniowanym jako: różnorodne i smaczne (żeby każdy znalazł coś dla siebie), proste do zrobienia i przewiezienia (bo niektórzy pracują poza kuchnią, a później muszą wszystko zawieźć w to imprezowe miejsce), mało lub niebrudzące (bo na imprezie, gdzie jest dużo ludzi, łatwo o wpadnięcie na kogoś i ubrudzenie go swoim lub jego jedzeniem). I wyszło tak:

– Dania ciepłe: gulasz i bigos wegetariański – prezent od gości:) (staram się o przepis na gulasz – był oczywiście warzywny z sosem pomidorowym i indyjskimi przyprawami – kmin rzymski rządzi!). Dania ciepłe dobrze, żeby ciepłe pozostały, dlatego warto pomyśleć o jakimś podgrzewanym kociołku lub minikuchence i dobrze trzymającym ciepło garnku;)

Gulasz wege

– Smalec wegański (z pieczarkami, cebulą, błyskawicznymi płatkami owsianymi i plantą) – ciekawostka wieczoru z tego przepisu😉 Z ogórkami kiszonymi i kromkami chleba.

Smalec wegański

– Sushi – od znajomych – głównie maki wegetariańskie i nie. Oczywiście z dodatkami, których każdy po sushi się spodziewa.

– Domowe quesadille – dwa rodzaje – z łagodnym i ostrym ciastem kukurydzianym. Ze szpinakiem i fetą. Do tego (i nie tylko) sosy różne meksykańskie (pomidorowe, paprykowe, serowe).

– Wykałaczkowe przekąski na raz – oliwki, ostre papryczki nadziewane serem, kabanosy, koreczki (kostki sera, pomidorek koktajlowy, oliwka)

– Winogrona i ciasta – minieklerki, serniki i ciasto – prezent (z masą karmelową i kremem śmietanowym na biszkopcie, posypane kakao)

Szwedzki stół

Joanno po raz kolejny ściskamy Ciebie mocno!

Goście, poza jedzeniem, też pili to, co chcieli;)

Sernik z kurkumą i szafranem [Cheesecake with turmeric and saffron]

Sernik noworoczny. Sernik w wersji arabskiej. Sernik dla odważnych – dla podniebienia lubiącego nowe, oryginalne smaki!

Sernik noworoczny

W serniku nie ma ciasta innego jak serowe, czyli nie ma spodu. Wapń w czystej postaci;) Tak naprawdę można go też przygotować bez przypraw – wtedy będzie to biały klasyk nad klasykami. Ja lubię wersję klasyczną wzbogaconą w suszoną żurawinę, moja Mama przepada za rodzynkami. W lecie można dodać świeże maliny, truskawki czy jagody. Wersja z wiórkami kokosowymi czy migdałami też jest super. Natomiast wersję z kurkumą i szafranem można wzbogacić o sparzone daktyle lub skórkę z cytryny czy pomarańczy… W sumie to sernik bez granic!

Masło rozcieram z cukrem i żółtkami jaj. Potem dodaję ser biały (kupiony już zmielony do sernika lub sernikowy z kubełka – homogenizowany). W zależności od rodzaju sera konsystencja może być bardziej (ser z kubełka) lub mniej płynna (ser zmielony) – to od niej uzależniam dodatek mąki pszennej i ziemniaczanej, mimo wszystko moja masa sernikowa nadal jest gęsta jak śmietana. Po mące czas na kurkumę i szafran – dla koloru i arabskiego aromatu. (W tym momencie dodałabym dodatki ciężkie – owoce, orzechy.) Na końcu ubita na sztywno piana z białek, delikatnie wymieszana z ciastem.

Ucieranie i mieszanie sernika

Teraz już tylko wylewam masę do wysmarowanej masłem i posypanej otrębami tortownicy (26 cm) i wkładam do rozgrzanego do 200 stopni C. (termoobieg) piekarnika. Po 15 minutach zmniejszam temperaturę do 180 stopni i piekę jeszcze 30-40 minut. Sernik ślicznie rośnie i pęka. Niestety potem zawsze opada… Bez względu na to czy otwieram czy nie otwieram i ile go trzymam w cieple lub nie-cieple…

Przygotowanie tortownicy i pieczenie

Mimo wszystko smakuje wyśmienicie! Ponadto ma piękny żółty kolor, a niteczki szafranu dają gdzieniegdzie oryginalne pomarańczowe plamki. Polecam!

Upiecz sernik [Bake cheesecake]:

Masło + cukier + żółtka + ser + mąki + przyprawy + piana z białek

  • 1/2 kostki masła (100g) [butter]
  • 1 szklanka cukru [1 glass of sugar]
  • 8 żółtek [8 yolk]
  • 1kg sera sernikowego (zmielonego lub z kubełka) [cheese for cake – milled curd or homogenized cheese]
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej (ewentualnie 2) [1-2 tablespoons of potato starch/ flour]
  • 1 łyżka mąki pszennej (ewentualnie 2) [1-2 tablespoons of flour]
  • pół łyżeczki kurkumy [half a teaspoon of turmeric]
  • 2 szczypty szafranu [2 pinches of saffron]
  • piana z 8 białek [8 egg foam]
  • masło do wysmarowania tortownicy [butter for removable-bottomed tin]
  • otręby do posypania tortownicy [bran for removable-bottomed tin]

Sernik z kurkumą i szafranem [Cheesecake with turmeric and saffron] = 3 320 kcal = 226g BIAŁKA [protein] + 159g TŁUSZCZU [fat] + 249g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 0g BŁONNIKA [dietary fiber] – lub z blachy około 4g [or a little from tin]

* wyliczono w programie ENERGIA

Gemo (6 października 2012)

Gemo to restauracja gruzińska na terenie praskiej Soho Factory. Z minimalistycznym wystrojem i możliwością organizowania tam przyjęć. Duża awangardowa przestrzeń ze spokojną muzyką skrzypiec (akurat na klasykę trafiliśmy i było to bardzo w naszym nastroju):

– Hummus (czyli pasta z ciecierzycy i sezamu pod różną postacią – pasty, oleju, nasion sezamu w całości) – polany oliwą, posypany czarnym sezamem, podany z płatami cienkiego jak papier prostokątnego placka pszennego – słonawy, jakby z małą ilością sezamu, gęsty jak budyń. Placki same w sobie bez smaku, podpiekane, ale podane zimne. Fajnie cieniutkie.

– Bakłażan zawijany z pastą z orzechów, posypany pestkami granatów – małe zawiniątka na dwa gryzy. Bez wyraźnego smaku przypraw gruzińskich. Takie trochę nieboraki…

– Pielmieni z mięsem cielęcym – bardzo domowe:) Szkoda, że kwaśna śmietana to jedyny do nich dodatek. Ale dobrze, że została podana, bo łagodziła nieco ich pieprzny smak.

– Carpacio z buraka – cieniutkie plasterki świeżego buraka polane dressigiem (burak zmiksowany ze śmietaną?), podane na różnych sałatach, posypane serem. Re-we-la-cja! Po prostu super!

– Sernik z sosem jeżynowym – twardy, na spodzie z ciasta. Sos idealnie kwaskowaty – przełamuje nijakość sernika.

– Herbata zimowa – czarna herbata z całą masą goździków, z kawałkiem imbiru i cząstkami pomarańczy. Bardzo, bardzo dobra, dzięki goździkom. Mogłaby być podana z miodem.

Pani Kelnerka była bardzo sympatyczna, uśmiechnięta i miła (w ogóle cała obsługa była bardzo miła), ale lekko nierozgarnięta… Wszystkie dania wzięliśmy „na spółkę”, ale tylko do przystawek dostaliśmy dodatkowe talerze – zabrane, a potem nie przyniesione. Dobrze, że dostaliśmy osobne sztućce;) (chociaż nawet nie, bo do deseru tylko jeden widelczyk…)