Mój ulubiony chleb

Lubię chleb. Lubię chleb ciemny, pełnoziarnisty. Lubię chleb z dodatkami – orzechami, pestkami, suszonymi owocami, soją, suszonymi pomidorami, kapustą, ziołami lub innymi przyprawami… Nie lubię klasycznego pszennego pieczywa – chleba, a tym bardziej kajzerek, o chlebie tostowym nie wspominając. Wychodzi na to, że lubię błonnik;) Pieczywo pełnoziarniste może być bardzo dobrym źródłem błonnika w naszej diecie.

Jest parę rodzajów pieczywa, które jem z chęcią. Chleb kupny plasuje się oczywiście na drugim miejscu, zaraz za domowym;) Dziś przedstawiam chleb z Galerii Wypieków – Piotra Lubaszki. Przede wszystkim lubię go gryźć! A jest co;)

Chleb Talar – z mąki orkiszowej z pełnego przemiału, żytniej oraz pszennej z pestkami dyni. Pestek jest cała masa zarówno na skórce, jak i w chlebie. Pisałam już, że uwielbiam pestki dyni?

Chleb Trojak – z mąki żytniej pełnoziarnistej, żytniej palonej i pszennej z pestkami słonecznika. Jak dla mnie – chleb składa sie głównie z pestek słonecznika;)

Chleb Kardynał – z mąki żytniej pełnoziarnistej, pszennej oraz dodatków smakowych: orzechów włoskich, rodzynek i suszonych śliwek, posypany sezamem. Podoba mi się to, że dodatków jest duuużo:) Chleb jest słodkawy również dzięki dodatkowi miodu.

Przyznam się do mojej słabości – lubię chleb z tostera…

Fragola (14 października 2012)

„Życie składa się ze smaków”… Prawdziwość stwierdzenia sprawdziłyśmy z grupą DD (nie reporterów;) – Anią, Ewą, Kasią i Julią w lodziarni/ restauracji La Fragola w Galerii Mokotów:

– Krem z pieczonej dyni, z pastą curry, z imbirem i trawą cytrynową, z mlekiem kokosowym i prażonymi pestkami dyni – intensywny kolor zupy wspaniale współgrał z bielą talerza (ujęło mnie stwierdzenie Julii „Jak jajko!”), a całość dopełniały prażone pestki dynii – wizualna poezja. Konsystencja doskonale kremowa (dobrze, że były pestki, bo ja lubię gryźć;). Smak – pikantny, ale do zjedzenia. Niestety nie wyczuwałam ani trawy cytrynowej, ani tym bardziej mleka kokosowego. Jedno jest pewne – bardzo się rozgrzałyśmy, a porcje były spore. Spodziewałam się wiecej smaków po tak szczegółowo opisanej zupie.

– Tort kajmakowy na prażonych płatkach migdałów – kajmakowy w czystej postaci – słodki. Baaaardzo dużo prażonych płatków migdałów, to baaaardzo dobrze. Dziewczyny niezbyt się nad nim rozpływały.

– Ciastko Vanilla – smak trudny do rozszyfrowania, bo ani wanilia, ani chałwa, ani sezam. Dodatki – gorzka czekolada, sezam i chałwa – były zdecydowanie najlepsze z zestawu. O, znalazłam drugi plus – był niezbyt słodki i delikatny;)

– Beza z malinami – pewnik Ani we Fragoli – z boską bitą śmietaną i lekko kwaskowatymi malinami. Stawiamy na bezę! …i podano ją na dużo ładniejszym talerzu niż nasze ciasta!

–  Sorbet truskawkowy z czekoladą – Julia wolałaby czekoladę gorzką i polskie truskawki;)