Premiera książki kucharskiej Janka Paszkowskiego „Basowy QK Buk”

Basowy Qk Buk Janka Paszkowskiego miał premierę 10 maja. Wcześniej Janek debiutował kulinarnie, jako uczestnik pierwszej polskiej edycji Master Chefa, teraz – jako autor książki kucharskiej. Są w niej flagowe przepisy Janka (dania pogrupowane są w kategorie: przystawki, zupy etc.), które kończy ten, na rewelacyjną tartę czekoladową z malinami i jeżynami! Po jazzowym koncercie Szymanowski Big Band, w którym na basie gra Janek, była degustacja, wywiady oraz rozdawanie autografów.

Szymanowski Big Band

Solówka Janka

Jak na płycie Szymanowskiego Big Bandu

Janek Paszkowski i Szymanowski Big Band

Dla 4funTV

Ja nieco o przekąskach;)

– Salsa z pomidorami, świeżym ogórkiem i świeżą kolendrą podana do domowych nachosów – już nigdy nie kupię gotowej salsy i nachosów!

Domowa salsa i nachosy

– Świeże owoce – jabłka, gruszki, winogrona i truskawki

Warto postawić na owoce

– Kanapek moc – nie zdążyłam wszystkich spróbować… Ale udało mi się capnąć kanapkę z zieleniną, wędzoną rybą oraz kaparami i czarną oliwką.

Tylko tego udało się spróbować na premierze Basowego Qk Buka Janka Paszkowskiego

– Spring rollsy ze świeżymi warzywami – z marchewką, ogórkiem, świeżą kolendrą… Świetne, bo z bardzo bogatym wnętrzem, a mocno zakręcone nie rozpadały się przy jedzeniu (nasze spring rollsy, ale z ciepłym wnętrzem były tu).

Wiosenne spring rollsy i kanapka z wędzoną rybą

– Gofry polane syropem klonowym z kawałkiem twardego sera i truskawką – deser słono-słodki, bardzo wykwintny.

Gofry z syropem klonowym, twardym serem i truskawką

DSCF2774

Reklamy

Spring rollsy z ciepłym nadzieniem [Spring rolls with warm stuffing]

Pomysł na przygotowanie spring rollsów na kolację miał być pomysłem przyszłościowym – będzie je można zabrać następnego dnia do pracy i zjeść na drugie śniadanie lub lunch… Ostatecznie tak się wciągnęliśmy, że wszystko zniknęło z talerza z prędkością światła;)

Najpierw trzeba przygotować warzywa na farsz – obrać i pokroić w słupki marchewkę oraz ogórka (z wydrążonymi pestkami), pokroić paprykę w paski, kapustę pekińską w piórka i umyć kiełki fasoli mung. Warto też zalać makaron (u nas cienki pszenny Somen, ale tylko dlatego, że w sklepie nie było ryżowego) gorącą wodą (na około 3-5 minut). Przyprawy do farszu – posiekany imbir, czosnek i suszona ostra papryczka, jako pierwsze zostają wrzucone na gorący olej. Gdy oddadzą aromat, trzeba dorzucić do nich warzywa (bez ogórka!), a potem makaron i lekko podsmażyć. Całość można skropić sosem sojowym, lekko posłodzić, wymieszać i farsz – a raczej jego ciepła część – jest już gotowa. Krążki papieru ryżowego nadają się do zawijania po bardzo krótkim namoczeniu w gorącej wodzie (najlepiej to robić w misce z szerokim dnem czy talerzu). Najlepiej namaczać je osobno, żeby się nie skleiły i robić to tuż przed układaniem farszu. Rozmiększony krążek papieru ryżowego trzeba delikatnie rozłożyć na desce i… zaczyna się zabawa.

W górnej części krążka, nie dotykając brzegów, trzeba rozsmarować pasek pasty z kolendry lub z mięty (użyliśmy gotowych ze słoiczka). Na pastę wędrują gałązki świeżej kolendry, słupki ogórka i ciepły farsz. Teraz trzeba całość zawinąć – najpierw wolny od farszu, górny kawałek papieru ryżowego zakrywa farsz od góry, potem wolne kawałki boczne zakrywają resztę farszu po bokach i część wolnego papieru ryżowego w części dolnej. Na koniec rolujemy resztę (od góry do dołu). Odkładając rollsa na talerz namaczamy kolejny krążek papieru ryżowego, delikatnie wyjmujemy go na deskę i w górnej części rozsmarowujemy pasek pasty… i tak dalej tyle razy, ile jest farszu i papieru ryżowego! Im więcej farszu w środku, tym ciekawiej (więc zużyty przez nas farsz wystarczyłby tylko na 5 rollsów) – ale i do takiej wprawy też kiedyś dojdziemy;)

Chcieliśmy część spring (a może już autumn?;) rollsów przygotować na ciepło (usmażyć na głębokim tłuszczu – wersja ciężka albo upiec w piekarniku – wersja lżejsza), ale ostatecznie zjedliśmy je w tej podstawowej formie maczając w słodko-pikantnym sosie chilli. Nic nie zostało na wynos do pracy…

Zwiń spring rollsy [Roll spring rolls]:

  • 10 szt. papieru ryżowego [10 pieces of rice paper]
  • 1/2 szt. dużej marchwi [half a large carrot]
  • 1/2 szt. dużego świeżego ogórka [half a large cucumber]
  • 1/2 szt. czerwonej papryki [half a red paprika]
  • 1/4 szt. kapusty pekińskiej [quarter of chinese cabbage]
  • 4 łyżki (60g) kiełków fasoli mung [4 tablespoons of mung bean sprouts]
  • mały pęczek kolendry [fresh coriander]
  • 50g japońskiego makaronu pszennego somen lub ryżowego [somen or rice noodles]
  • pasta z kolendry i/lub pasta z mięty [paste with coriander or mint]
  • 2cm kawałek świeżego imbiru [piece of fresh ginger]
  • 1 ząbek czosnku [1 clove of garlic]
  • 1/2 szt. suszonej ostrej papryczki [half a dried hot chilli pepper]
  • 1 łyżeczka sosu sojowego [1 teaspoon of soy sauce]
  • 1/2 łyżeczki cukru [half a teaspoon of sugar]
  • 1-2 łyżki oleju do smażenia farszu [1-2 tablespoon of oil for frying vegetables with noddles]
  • słodko-pikantny sos chilli [sweet and hot chilli sauce]

Spring rollsy bez sosu chilli (10 sztuk) [Spring rolls without chilli sauce (10 pieces)] = 629 kcal = 17g BIAŁKA [protein] + 11g TŁUSZCZU [fat] + 123,5g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 10g BŁONNIKA [dietary fiber]

Jeden rolls [One roll] = 63 kcal = 1,7g BIAŁKA [protein] + 1g TŁUSZCZU [fat] + 12,4g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 1g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Jasumin (1 października 2012)

Jasumin (brak www) to restauracja azjatycka koło metra Stokłosy. Kiedyś był tam często odwiedzany Mistrz Azja. Teraz jest drożej, więc ruch też mniejszy, ale wpadamy, bo mamy już swoje typy i co nieco chcemy jeszcze spróbować;) W kuchni kucharze z Azji (zapewne mąż i żona).

– Spring rolls wegetariańskie – w papierze ryżowym z makaronem ryżowym, ogórkiem, papryką, marchewką, gałązkami kolendry. Sos z octem, cukrem, kolendrą, czosnkiem i ostrą papryczką (być może z odrobiną sosu sojowego). Trochę ciężko się je, bo papier ryżowy tylko namoczony jest trudny do gryzienia czy krojenia, a po odgryzieniu zdarza się, że trochę z zawiniątka wypadnie czy zostanie w sosie. Ale bardzo odświeżająca przystawka! Idealna na wiosnę i lato:)

– Makaron Pad Thai z krewetkami – ze smażonymi orzechami arachidowymi, roztrzepanym jajkiem, kiełkami, tajską bazylią i kolendrą. Poprosiłam o mało ostry i taki był;) Porcja duża i można się najeść. Jednak, jak dla mnie – makaron był nazbyt rozgotowany. Poza tym mało warzyw (w sumie wcale), a krewetki (duże i z ogonkami) niestety było „czuć czasem”… Słabe…

– Żółte curry z tofu – leciutko ostre, z kawałkami kolorowej papryki i bambusa oraz dużymi kawałkami tofu. Podane z ryżem. Kremowe i dobrze przyprawione. Bardzo smaczne i bardzo syte.

– Pierożki smażone z mięsem i ostrym sosem – gratis, fajne do pochrupania i zaostrzenia apetytu.

– Mango lassi – brak – a smaczne tam serwują…

Mocno się zastanawiam czy warto tam wracać. Ewentualnie na już te sprawdzone, te wybrane potrawy… Mają też sushi, ale na sushi wolimy chodzić gdzie indziej.