Baguette & Co. (18 grudnia 2012)

Baguette & Co. to miejsce, gdzie można zjeść i kupić na wynos. Ciekawy fast-food „po drodze” z zakupów albo miejsce na rozmowę z koleżanką, na którą wpadło się akurat w sklepie. Jest sporo miejsca, żeby usiąść samemu lub z kimś. Do wyboru kanapki (też na ciepło) i tarty/ quiche z różnymi wypełnieniami – z mięsem, rybą, warzywami i serem lub tylko warzywami. Słodkie przekąski i napoje też są w ofercie;)

Zielone wnętrze IMG_3228

– Quiche, ale napisano, że tarta z serem kozim i pomidorami – z ciasta francuskiego, z wypełnieniem jajeczno-serowym z ziołami. Plaster pomidora na wierzchu (oj mało, mało…). Odgrzane i podane z sałatką z sałat różnych, pomidora, z oliwą i octem balsamicznym. Smaczne i zapełniające, bo porcja odpowiednio duża.

IMG_3233

– Quiche, ale napisano, że tarta grecka – z fetą, czarnymi oliwkami i pomidorem, również z ciasta francuskiego z wypełnieniem jajeczno-serowym. Oliwek było bardzo mało. Plaster pomidora prawie jeden na porcję. Jak dla mnie, dodatków mogłoby być więcej. Podana, jak ta wyżej, z doznaniami, jak wyżej, czyli człowieku zjesz i jesteś pełny;)

IMG_3232

– Herbata zimowa – herbata czarna z sokiem (dużo soku) i kawałkami cytrusów. Spodziewałam się napoju mniej słodkiego i bardziej rozgrzewającego. Herbata rozczarowująca.

IMG_3235

Solec (3 listopada 2012)

Do Klubu Solec szliśmy myśląc o pograniu w gry planszowe. Przed wejściem na schody myśleliśmy też o jedzeniu:

– Hamburger wołowy z boczkiem – z podpieczoną, ciemną bułką, mielonym kotletem wołowym, dużą ilością boczku i zbyt małą, jak dla mnie ilością warzyw (sałaty i pomidora). Ale gęsty ocet balsamiczny, jako sos do hamburgera, pasował idealnie i wydobywał słodycz pomidora.

– Grzaniec bezalkoholowy, czyli gorący napój z syropem – syropem malinowo-anyżowym z pływającymi cząstkami jabłek suszonych, cytryny i małą gałązką rozmarynu. Było malinowo-słodkie, było rozmarynowe-ziołowe – było wyśmienite:) A takie suszone, a potem namoczone w płynie jabłka, smakują babcinie/ babciowo, ale rewelacyjnie!

Na jedzenie długo się czeka i jest to idealna chwila na gry. Najpierw parę partyjek Abalone. Potem padło na Ristorante Italia, ale zdążyliśmy tylko rozłożyć wszystkie elementy na planszy i okazało się, że nie damy rady pograć;)

Kasza gryczana z bakłażanem i papryką [Buckwheat with eggplant and red paprika]

Smak na kaszę gryczaną uzupełniłam „jesiennymi” dodatkami – bakłażanem (w sumie sezon skończył się we wrześniu, ale uwielbiam bakłażana jeszcze jesienią) i orzechami włoskimi. Do tego nieco roślinnego białka z fasoli (i orzechów również). A kolorem będzie papryka i świeża natka pietruszki. Znów multifunkcjonalne danie – obiad/ kolacja/ na wynos. Kasza ugotowana klasycznie, ale bez dodatku soli. Natomiast warzywa duszone z przyprawami w sosie własnym.

Bakłażana pokroiłam w plastry (grubości około 1cm), posypałam je z obu stron solą i położyłam na talerzu. Po 20 minutach wytarłam je z obu stron papierowym ręcznikiem. Wszyscy (czasami poza Nigellą) uważają, że to dobry sposób na usunięcie gorzkiego posmaku, którego pozbywamy się wycierając sok z plastrów. Plastry bakłażana i paprykę pokroiłam w paski, cebulę w kostkę. Białą fasolę z puszki opłukałam na sicie pod bieżącą wodą. Orzechy włoskie wyłuskałam z łupin – ale są teraz świeże – i niedbale pokruszyłam. Najpierw dusiłam na oliwie paprykę, bakłażany i cebulę. Za jakiś czas podlałam wodą, dodałam ocet balsamiczny, przyprawiłam majerankiem i solą tak, żeby zrobić sos (można gotować pod przykryciem – wtedy będzie więcej sosu lub odkryć, żeby nieco odparował). Po około 15 minutach dorzuciłam fasolę i orzechy, już tylko po to, żeby się podgrzały.

Duszone warzywa można podać na kaszy. Warzywa można położyć obok kaszy. Można też pewnie i pod kaszą. Można wymieszać lub nie. Bez względu na sposób podania proponuję posypać danie świeżą natką pietruszki!

Zjedź kaszę gryczaną z duszonymi warzywami [Eat buckwheat with stewed vegetables]:

  • 100g (1 woreczek) kaszy gryczanej [1 pouch of buckwheat]
  • 1 mały bakłażan [1 small eggplant]
  • 1 średnia czerwona papryka [1 medium red paprika]
  • 1 cebula [1 onion]
  • 400g (1 puszka, 240g samej fasoli) białej fasoli [1 tin of white beans]
  • 15 orzechów włoskich [15 walnuts]
  • 2 łyżki octu balsamicznego [2 tablespoons of balsamic vinegar]
  • majeranek, sól [marjoram, salt]
  • 2 łyżki oliwy [2 tablespoons of olive oil]
  • świeża natka pietruszki [fresh parsley]

Kasza z warzywami (3-4 porcje) [Buskwheat with vegetables (3-4 portions)] = 1360 kcal = 40g BIAŁKA [protein] + 88g TŁUSZCZU [fat] + 134g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 32g BŁONNIKA [dietary fiber]

1 mała porcja, około 260g [1 small portion] = 340 kcal = 10g BIAŁKA [protein] + 22g TŁUSZCZU [fat] + 33,5g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 8g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Loża Cafe (27 paździrnika 2012)

Loża Cafe to kawiarnia i drink bar w Galerii Krakowskiej. Minus to lokalizacja w galerii handlowej (tzn. będąc w galerii można przy okazji coś zjeść, ale odwrotnie raczej nigdy). Naszym plusem była lokalizacja blisko dworca. Drugim, że nie fast-food na food courtcie.

– Sałatka Loża – coś a’la specialite de la maison – składników więcej, niż podano w menu – jak dla mnie nawet lepiej, ale co, gdybym była uczulona, bez zębów, najbardziej wybredna na świecie? Musiałabym oddać… Mix sałat porwanych, pomidory i gruszki w ósemkach, czerwona papryka w cząstkach, kiełki w całości, orzechy włoskie w połówkach, ocet balsamiczny i sos musztardowy, do tego grzanki z serkiem kozim. Tak jakby bez pomysłu, ale zjadliwe.

– Sałatka grecka – w Loży – mix sałat porwanych, feta w kosteczkach, pomidory w ósemkach, świeże ogórki w półplasterkach, żółta papryka w cząstkach, czarne oliwki w całości i czerwona cebula w piórkach, a do tego sos musztardowy i grzanki podane osobno. Krakowska grecka.

Mezzo – Italian Steakhouse (16 września 2012)

W zasadzie do Mezzo – Italian Steakhouse zwabiła nas pizza z pieca, a nie steki…

Przytulny ogródek (wnętrze okazało się być również „w moim stylu” – biały minimalizm, drewniana podłoga i lustra jak obrazy), chillowa muzyka i świetne jedzenie:

– Sałatka Szefa Kuchni z kozim serem na ciepło – była cudowna estetycznie, smakowo i ilościowo – sałata pekińska i czerwona, papryka czerwona i żółta, gruszki i brzoskwinie, orzechy włoskie i pinii, ocet balsamiczny, całość zwieńczona panierowanym i usmażonym krążkiem lekko pikantnego sera koziego – rewelka bez dwóch zdań!

– Pizza napoli z anchois – jak dla mnie mogłaby być bardziej przypieczona, ale i tak była bardzo smaczna. Cudowna mozzarella, anchois ile trzeba i odpowiednio cienkie, typowo włoskie ciasto.

Polecam, bo fajne menu, fajne miejsce i fajny klimat. Mamy już w planach powrót na domowe hamburgery;)

Sałatka – buraki i gruszki [Beets and pears salad]

Sałatka „wejścia” Jana Paszkowskiego do programu Master Chef (dla przypomnienia). Janek udostępnił mi przepis niedawno i już spałaszowałam (spałaszowaliśmy całą rodziną!) ogromną jej misę… Na razie bez wina, ale jeszcze przyjdzie czas;)

Taka smaczna, a tak prosta do zrobienia! Utwierdzam się w przekonaniu, że buraki są fantastyczne pod każdą postacią. I sałatka jest „bardzo dla mnie” – do gryzienia;)

Janek napisał mi tak:

„Buraka obierasz ze skórki, kroisz na 0,5cm plasterki, a następnie w „zapałkę”. Dokładnie to samo robisz z gruszeczką (przyp. Em – z gruszki trzeba usunąć gniazda nasienne). Mieszasz oba składniki w misce, a w małym słoiczku łączysz ze sobą składniki dressingu. Czyli miód, oliwę, ocet balsamiczny i posiekany drobno tymianek. Zakręcasz słoiczek i „shake it!”. Teraz przelewasz dressing do miski z gruszką i burakiem, mieszasz, wykładasz na duży biały talerz a na wierzchu kruszysz śnieżnobiałą, kremową i słonawą fetę, która świetnie łączy się ze słodyczą buraków, kwaskowatością gruszki i aromatem tymiankowego dressingu! Do tego czosnkowe grzaneczki i kieliszek wina. PYCHA!

Grzaneczki czosnkowe też bardzo proste, bo w zasadzie nie napisałem jak zrobić:
Bagietkę lub ciabattę pokrój na kromki. Każdą z nich skrop oliwą z oliwek, posyp odrobiną soli, suszonego oregano i wyciśniętego przez praskę czosnku. Natrzyj każdą, aż wszystkie będą dobrze pokryte tą smakowitą mieszanką. Teraz wrzuć je do opiekacza na 45 sekund, lub podsmażaj na suchej patelni przez jakieś 45 sekund z z każdej strony. Nie mogą być zbyt przyrumienione i chrupiące. Najlepsze są takie lekko tylko chrupiące, ale wciąż mięciutkie i ciepłe. A na patelni najlepiej jest je dociskać pokrywką w czasie podpiekania;)”

Sałatka – wg Janka dla 1 osoby, ale 2 też się najedzą [Salad – for 1 person by author, but for 2 will be good too]:

  • 1 średni burak [1 medium beets]
  • 1 średnia, twarda i lekko kwaskowa gruszka [1 medium pear]
  • około 1/2 kostki (135g) sera feta [Feta]
  • 1 garść świeżego tymianku [1 handful of fresh thyme]
  • 1 łyżeczka miodu [1 teaspoon of honey]
  • 4 łyżki oliwy z oliwek [4 tablespoons of olive oil]
  • 2 łyżki octu balsamicznego [2 tablespoons of balsamic vinegar]

Sałatka dla 2 (bez grzanek) [Salad for 2 (without croutons)] = 714 kcal = 23g BIAŁKA [protein] + 55g TŁUSZCZU [fat] + 38g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 6g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Wydaje się, że sałatka ma dużo tłuszczu (feta, oliwa) – jednak część oliwy spłynie na dno miski i nie zjemy jej w całości, dlatego luz (kcal będzie mniej)! Poza tym jest przygotowana z bardzo zdrowych składników. Składników sezonowych, czysto jesiennych – jest więc przyjazna dla środowiska;) Zjedzona z grzankami może być bardzo dobrym lunchem – polecam do pracy:)

Przepis by Jan Paszkowski