Obiad po Mszy Św. – South Bend, Indiana (20 stycznia 2013)

Już na mszy roznosiły się zapachy obiadu! A po niej razem z większością wiernych przeszliśmy do sali obok na poczęstunek.

St. Augustine Catholic Church

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

– Zupa z kurczaka z grubym makaronem, serem żółtym i marchewką – ciepła i smaczna, choć kościół jest ogrzewany tak, jak dom, więc nie trzeba było się rozgrzewać.

– Hot-dogi – bułka zimna, parówka podpiekana i cała masa dodatków – ketchup, musztarda, sos zielony z papryki i czerwony z pomidorów, tarty ser żółty. To były poważne hot-dogi, do samodzielnego przygotowania.

Zupa z kurczaka i hot-dog

– Do picia – kawa już słodka (można było dolać sobie mleka), napoje intensywnie czerwony i zielony, również bardzo słodkie.

– Deser – muffiny czekoladowe i cytrynowe wysmarowane kremem (czekoladowym i waniliowym), muffiny małe z makiem, ciasta.

Deser

Cały obiad po mszy

Chicago, Illinois (17 stycznia 2013)

Spacer po Chicago zaczął się z samego rana.

Chicago

Chicago z jeziora Michigan

Trafiliśmy na parę ciekawostek kulinarnych;)

The International Culinary School

Szkoła gotowania

To mnie przeraża…

Sausage Pancake

Kliknij w zdjęcie, powiększy się

A to ciekawe!

Mc Donald's noodles & comapany

I obiad w miejscu jakich wiele. Woda z lodem za darmo – kranówa, ale można pić, ile się chce;) Na obiad gęsta zupa pomidorowa z papryką i drobnymi kluskami a’la ryż z dodatkiem krakersów – bardzo mała porcja, biały ryż z koperkiem ze spinach pie (w cieście francuskim, szpinak o dziwo wymieszany tylko z serem żółtym, bez śmietany i z dużą ilością cebuli) – duża porcja oraz chilli burger bomb (czy burger chilli bomb), który okazał się być mieszanką hamburgerowego kotleta z chilli con carne, a całość podana na karbowanych plasterkach ziemniaka, zapieczona z serem żółtym – porcja średnio ostra z papryczkami jalapeno. Ogromna! Do rachunku doliczony oddzielnie podatek, więc cena nieco większa, niż wynikałoby z karty. Dobrze o tym pamiętać, bo można się zdziwić. Najedzeni!

Expub