Jasumin (1 października 2012)

Jasumin (brak www) to restauracja azjatycka koło metra Stokłosy. Kiedyś był tam często odwiedzany Mistrz Azja. Teraz jest drożej, więc ruch też mniejszy, ale wpadamy, bo mamy już swoje typy i co nieco chcemy jeszcze spróbować;) W kuchni kucharze z Azji (zapewne mąż i żona).

– Spring rolls wegetariańskie – w papierze ryżowym z makaronem ryżowym, ogórkiem, papryką, marchewką, gałązkami kolendry. Sos z octem, cukrem, kolendrą, czosnkiem i ostrą papryczką (być może z odrobiną sosu sojowego). Trochę ciężko się je, bo papier ryżowy tylko namoczony jest trudny do gryzienia czy krojenia, a po odgryzieniu zdarza się, że trochę z zawiniątka wypadnie czy zostanie w sosie. Ale bardzo odświeżająca przystawka! Idealna na wiosnę i lato:)

– Makaron Pad Thai z krewetkami – ze smażonymi orzechami arachidowymi, roztrzepanym jajkiem, kiełkami, tajską bazylią i kolendrą. Poprosiłam o mało ostry i taki był;) Porcja duża i można się najeść. Jednak, jak dla mnie – makaron był nazbyt rozgotowany. Poza tym mało warzyw (w sumie wcale), a krewetki (duże i z ogonkami) niestety było „czuć czasem”… Słabe…

– Żółte curry z tofu – leciutko ostre, z kawałkami kolorowej papryki i bambusa oraz dużymi kawałkami tofu. Podane z ryżem. Kremowe i dobrze przyprawione. Bardzo smaczne i bardzo syte.

– Pierożki smażone z mięsem i ostrym sosem – gratis, fajne do pochrupania i zaostrzenia apetytu.

– Mango lassi – brak – a smaczne tam serwują…

Mocno się zastanawiam czy warto tam wracać. Ewentualnie na już te sprawdzone, te wybrane potrawy… Mają też sushi, ale na sushi wolimy chodzić gdzie indziej.

Parapetówa na Żoliborzu (29 września 2012)

Spotkania z dobrym jedzeniem i piciem różnią się od spotkań z chipsami i colą. Te pierwsze obfitują w wyjątkowych ludzi, a te drugie są dla samotników kanapowych, czyli spotkaniami być nie muszą;)

Parapetówa u Agnieszki i Michała była bardzo smaczna! A o reszcie atrakcji musiałabym założyć kolejnego bloga…

Agnieszka zdradziła, że wszystko co znalazło się na bufecie przygotował Michał:

– sałatka z sałaty, pomidorów i oliwek

– sałatka z gotowanego brokuła, kukurydzy i sezamu

– sałatka z kukurydzy, pestek słonecznika i rukoli

– sałatka z surowej marchwi, natki pietruszki i nasion kolendry (oliwa, sól, pieprz)

– sałatka z pomidorów i ogórków z natką pietruszki

– sałatka jeszcze jedna z papryki, ale bałam się, że ostra i nie próbowałam (Michale co to było za cudo?!)

– roladki z ciasta francuskiego ze szpinakiem (Agnieszka dodałaby śmietanę lub ser do szpinaku)

– łosoś marynowany z kaparami

– deska serów – pleśniowe, żółte, kozie (Agnieszko, jeszcze raz proszę o nazwę lub polski odpowiednik tego pysznego sera z ciemną skórką!!!)

– guacamole z czosnkiem i sokiem z cytryny

– oliwki marynowane czarne i zielone

– minikukurydza marynowana

– czosnek w ziołowej marynacie

– ogórki kiszone z plastrami białej cebuli

– masło czosnkowe

– pieczywa do wyboru do koloru

– winogrona, orzechy, migdały, rodzynki

– wino oraz wyjątkowa śliwkówka prosto od serca, prosto od sąsiada itp… itd…

Agnieszko i Michale – dziękujemy!

Dziki Ryż (24 września 2012)

Dzikim Ryżu można zjeść potrawy kuchni azjatyckich – indyjskiej, tajskiej, chińskiej, japońskiej i koreańskiej. Dużo pikantnych (o różnym stopniu ostrości). Również wybór wegetariańskich – zaznaczonych tak, żeby od razu wiedzieć, gdzie szukać:

– Zupa tajska z cukinią – z białym ryżem (podanym osobno), mlekiem kokosowym, trawą cytrynową, kolendrą i galangą. Znalazłam też w niej grzyby. Przez dodatek galangii – ostrawa – nie spodziewałam się, że aż tak bardzo… Ale dzięki temu dobrze rozgrzała;) Ryż ją zagęścił, więc była treściwsza. Smaczna na 4.

– Zupa kokosowa Tom Yum Kai – pikantna (oznaczona jedną papryczką), z kurczakiem, pomidorami, makaronem sojowym (podanym na osobnej małej miseczce), mlekiem kokosowym, trawą cytrynową, kolendrą i galangą. Wywar ostry jak poprzedni (wg eM. mimo wszystko bardziej ostry od mojej zupy). Mimo podobnych składników smak zupełnie inny. Wywar jakby mięsny. eM. się najadł;)

– Naan z sezamem – sezam uwielbiam, sam placek był smaczny, ale jadałam lepsze.

– Koktajl truskawkowy – z mlekiem sojowym, sokiem pomarańczowym i imbirem. Imbir był mocno wyczuwalny (raczej mielony), więc koktajl był nieco ostry (ale i tak złagodził smak ostrej zupy). Wszystkie smaki składników można było dobrze wyczuć (czyli proporcje bardzo dobre), choć szkoda, że nie było więcej truskawek, które by go bardziej zagęściły. Nie był zbyt słodki, mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że nie był dodatkowo słodzony – dla mnie duży plus!

Podoba mi się wystrój restauracji. Lampki z papieru czerpanego albo żarówki zamknięte w klatkach. Tapeta z gazety i mangi. Stonowane kolory. Na wieczór, bo wycisza. Muzyka była zagłuszana przez gości;) Rzucił mi się w oczy dodatek z innego świata – dlaczego?!

Palak paneer z ryżem basmati [Palak paneer with basmati rice]

Odkąd eM. był na kursie gotowania indyjskiego, zdecydowanie częściej gotujemy coś z kuchni indyjskiej. Mi bardzo odpowiada w niej wielość stosowanych przypraw, warzyw i łatwa możliwość przygotowania czegoś wegetariańskiego. Dziś przepis na obiad lub obiadokolację (kiedy wcześniej były tylko małe przekąski).

Palak paneer, czyli twaróg (paneer) ze szpinakowym sosem. Najpierw zrobiliśmy paneer. Jego podstawą jest mleko – NIE UHT!!! Wystarczy pasteryzowane, może być świeże. Im więcej ma tłuszczu, tym więcej twarogu wyjdzie. Do przelanego do garnka mleka dodaliśmy kmin rzymski (wersja paneeru bez przypraw też istnieje, ale nam już się trochę znudziła), a tuż przed zagotowaniem wlewaliśmy po jednej łyżce octu jabłkowego (może być też sok z cytryny). Kiedy zaczynają robić się grudki twarogu, a mleko zaczyna robić się lekko białe (półprzezroczyste) można przestać dolewać octu. Wtedy trzeba wyłączyć gaz, a całość przelać do sita wyłożonego gazą. Proponuję pod spód sita włożyć garnek, ponieważ płyn, który oddzielił się od grudek twarogu, to maślanka – bogactwo wartości odżywczej! Taka z kminem smakuje wyśmienicie (choć tylko ja ją piję, bo eM. jeszcze przekonać się nie może;). Z 2 litrów mleka wychodzi około 1,5 litra maślanki. Natomiast paneer trzeba zakręcić w gazie i przycisnąć, nadal na sicie, czymś ciężkim (my zastosowaliśmy garnek z wodą), żeby odsączyć resztę maślanki. Niech tak postoi, skoro inne rzeczy są w trakcie przygotowania.

Kolejno był ryż basmati. Najpierw trzeba go podsmażyć na oleju, aż lekko nabierze koloru. Następnie zalewamy go wodą – taką ilością, ile zajął ryż w szklance (wychodzi około 1 szklanki wody) i dodajemy warzywa – teraz marchew i groszek, z mrożonki, dla zaoszczędzenia czasu. Po dodaniu warzyw trzeba wszystko wymieszać i gotować pod przykryciem około 10 minut. Od czasu przykrycia garnka pokrywką nie wolno mieszać! Ryż się wtedy nie uda. Można dodać trochę wody, jak okaże się, że ryż zbyt szybko ją wchłonął. Po wyłączeniu gazu dodajemy najpierw kurkumę, potem szafran – dla koloru i lekkiego aromatu.

Potem palak. Na oleju lekko podsmażamy najpierw posiekane czosnek i imbir. Potem dodajemy przyprawy: kmin rzymski, czarnuszkę, czarną gorczycę, pokruszoną ostrą papryczkę. UWAGA przyprawy szybko się palą, dlatego po krótkiej chwili trzeba dodać rozdrobniony szpinak (z mrożonki, wcześniej rozmrożony), potem trochę mleka i zmielone orzechy nerkowca. Można posolić do smaku. Na koniec, już po wyłączeniu gazu, dodaliśmy świeżą kolendrę, a potem pokrojony w dość grubą kostkę paneer.

Ufff, można już jeść;)

Zrób paneer z kminem rzymskim (dla 3-4 osób) [Make paneer with cumin (for 3-4 people)]:

  • 2 litry mleka 3,2% pasteryzowanego [milk, but not UHT milk]
  • 1,5 łyżki kminu rzymskiego [1,5 tablespoon of cumin]
  • 5 łyżek octu jabłkowego (może być sok z cytryny) [5 tablespoon of apple/ cider vinegar or lemon juice]

Ugoruj ryż basmati (dla 2 osób) [Boiled basmati rice (for 2 people)]:

  • 1 torebka ryżu basmati [1 pouch of basmati rice]
  • 200g marchewki i groszku [carrots and peas]
  • olej [oil]
  • 1 szklanka wody [1 glass of water]
  • 1-2 łyżeczki kurkumy [1-2 teaspoons of turmeric]
  • szczypta szafranu [pinch of saffron]

Przygotuj szpinak do paneeru (dla 2 osób) [Make spinach for paneer (for 2 people)]:

  • 200g rozdrobnionego szpinaku [spinach]
  • trochę mleka [a little bit of milk]
  • 80g zmielonych orzechów nerkowca [cashew nuts]
  • olej [oil]
  • 2cm imbiru [ginger]
  • 1 ząbek czosnku [1 clove of garlic]
  • szczypta kminu rzymskiego [pinch of cumin]
  • 1 mała suszona ostra papryczka [1 small dried hot chilli pepper]
  • szczypta czarnuszki [pinch of nigella]
  • szczypta czarnej gorczycy [pinch of blach mustard]
  • świeża kolendra [fresh coriander leaves]

1 porcja [1 portion] = 431 kcal = 20g BIAŁKA [protein] + 26g TŁUSZCZU [fat] + 40g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 10g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Śniadanie z jajem [Breakfast with an egg]

Ponieważ lubię jeść różne śniadania, dziś propozycja na takie z jajkiem po wiedeńsku (w szklance).

Podczas jakiejś dziecięcej choroby nie chciałam nic jeść, więc mama przygotowała mi takie właśnie „magiczne jajko”. Potem przez jakiś czas miałam fazę na jajka po wiedeńsku i nie chciałam jeść żadnych innych;)

Klasyczne jajko po wiedeńsku przygotowywane jest z masłem, solą i pieprzem. Wystarczy więc ugotować jajko na miękko, potem łyżeczką przełożyć ze skorupki do ciepłej szklanki – bez specjalnego starania się, bo w szklance i tak trzeba trochę (czyli nie na papkę) wymieszać żółtko z białkiem i szybko dodać masło (żeby się roztopiło) oraz przyprawy. (Innym sposobem na jajko jest wybicie surowego do szklanki – tak, żeby żółtko się nie rozlało i gotowanie „szklanki” w garnku z wodą do czasu ścięcia się białka. Jeszcze tak nie próbowałam, ale mnie korci.)

Moja dziesiejsza wersja nie ma masła i soli, za to parmezan i kolendrę. Pieprz zostaje bez zmian. Parmezan pełni tu rolę smakową i wzbogaca wartość odżywczą;)


I zawsze muszę mieć warzywa, więc są kanapki z pełnoziarnistego pieczywa z pomidorem, kiełkami i bazylią. Do picia prawdziwe kakao z cynamonem, kardamonem i miodem (uwaga – można posłodzić dopiero, jak kakao trochę wystygnie) oraz, klasycznie jak to u mnie – zielona herbata (tym razem z imbirem).

Zjedz jajko [Eat egg]:

  • 1 ugotowane na miękko jajko [1 soft-boiled egg]
  • parmezan [parmesan]
  • kolendra [coriander]
  • pieprz [pepper]

Z kanapkami [With sandwiches]:

  • 2 kromki chleba pełnoziarnistego [2 slices whole-wheat bread]
  • masło – cienko [butter – thin]
  • 1 pomidor [1 tomato]
  • kiełki fasoli mung [mung bean sprouts]
  • listki świeżej bazylii [fresh basil]

I popij kakaem [And drink cacao]:

  • 1 szklanka mleka 2% [1 glass of milk]
  • 2 łyżeczki prawdziwego kakao [2 teaspoons of cacao powder]
  • cynamon [cinnamon]
  • 2 ziarenka kardamonu [2 cardamom seeds]
  • 1 łyżeczka naturalnego miodu [1 teaspoon of natural honey]

Jajko + kanapki + kakao i herbata [Egg + sandwiches + cacao drink and tea] = 454 kcal = 21g BIAŁKA [protein] + 19g TŁUSZCZU [fat] + 55g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 7g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA