Wrzenie Świata (10 listopada 2012)

Wrzenie Świata to kluboksięgarnia, obok której kiedyś przechodziliśmy, a dziś weszliśmy na małe co nieco. Atmosfera sprzyja uczeniu się (największy stół/ biurko zajęli wertujący podręczniki studenci), czytaniu w samotności (stoliczek dla samotnego człowieka w grubych okularach), organizowaniu urodzin (z sali bliżej baru brzmiało gromkie sto lat) i spotkaniom z przyjaciółmi ze studiów;) Co prawda wszystkie miejsca były zajęte, ale znalazł się mały stoliczek dla nas:

– Tarta cytrynowa – na kruchym cieście, z serową masą cytrynową i kandyzowanym plasterkiem cytryny. Bardzo, bardzo smaczna!

– Rogal z migdałami – bardzo duży! Z delikatnego ciasta, z nadzieniem z niezdefiniowanej masy w środku (może budyniowa?), posypany płatkami migdałów i cukrem pudrem. Julia powiedziała, że woli swojego rogala, niż moją tartę;) Grunt to wybrać to, co się lubi!

– Grzane wino – podane w kubku z grubej porcelany. Znowu zbyt słodkie i bez pływających przypraw. Na szczęście był kawałek pomarańczy (który też dało się zjeść).

– Ciechan – jak to Ciechan – miodowy i wyborny niepasteryzowany.

Reklamy