Papalina (19 września 2012)

Papalina to chorwacka restauracja i winiarnia na Ursynowie. Klimatyczna – z oryginalną chorwacką muzyką, eleganckim i ciekawym wnętrzem (od razu widać, że pije się tam dużo wina;) i nie chodzi mi o pawie na ścianach, ale o puste butelki w roli świeczników lub wazonów na świeże kwiaty), a na ekranie plazmy przewijają się filmiki z Chorwacji, nurkowania i tajników kuchni chorwackiej.

– Zupa krem pomidorowo-imbirowy – podana z kleksem śmietany i groszkiem ptysiowym – bardzo rozgrzewająca, dzięki imbirowi. Smaczna, trochę ostro-imbirowa. Lubimy imbir:)

– Kalmary grillowane ze szpinakiem i ziemniakami – świeże kalmary grillowane w całości (oczywiście z cytryną), bardzo dobrze przyprawione duszone liście szpinaku wymieszane z kawałkami gotowanych ziemniaków – nie spodziewałam się takiego podania – bardzo mi odpowiadało! Do tego wzięłam tzatziki – świeże, pyszne, choć mogłyby mieć więcej czosnku (tzn. czosnek w ogóle, bo nie poczułam go wcale).

– Grillowane kawałki łagodnej i pikantnej wołowiny (mielonej, uformowanej w kotleciki) – cevapi serwowane w chrupiącej lepinji (rodzaj bułki) z ajvarem (sosem), do tego świeże warzywa – cebula czerwona i biała, pomidory – eM. był bardzo zadowolony z tego wyboru – w końcu chorwackie hamburgery to rzadkość w Warszawie;) Mięso było delikatne i dobrze przyprawione.

– Herbata – dzika róża z wanilią oraz mięta z miodem.