Kasza jaglana na mleku kakaowym z wiórkami kokosowymi i bezami [Millet with cocoa milk, coconut and meringues]

Taka trochę wariacja na temat zupy mlecznej. W formie deseru. Deser śniadaniowy? Podwieczorek? Akurat na Dzień Dziecka;)

Do mleka wrzuciłam prawdziwe kakao, kaszę jaglaną i wiórki kokosowe. Dodałam cynamon i gałkę muszkatołową. Gotowałam na małym ogniu do miękkości kaszy. Już na talerzu na kakaowej kaszy ułożyłam pokruszoną bezę (akurat została mi po produkcji bezowo-śmietanowego deseru, a pokruszona wtedy nie nadawała się).

Kasza jaglana na mleku kakaowym z wiórkami kokosowymi i bezami

Im więcej bez, tym więcej słodyczy – bezy to w końcu cukier z ubitym białkiem jaja. A im więcej kakao, tym więcej aromatu i smak idący w stronę gorzkiej czekolady…

Deser "śniadaniowy"

Ugotuj deser [Make dessert]:

Mleko + kakao + kasza jaglana + wiórki kokosowe + cynamon + gałka muszkatołowa + bezy = deser

  • 1 szklanka mleka 2% tłuszczu [1 glass of milk]
  • 5 łyżeczek kaszy jaglanej [5 teaspoond of millet]
  • 2 łyżeczki wiórków kokosowych [5 tablespoons of grated coconut]
  • 2 łyżeczki prawdziwego kakao [2 teaspoons of real cocoa]
  • szczypta cynamonu i gałki muszkatołowej [pinch of cinnamon and nutmeg]
  • beza [meringue]

1 porcja deseru [Dessert for 1] = 308 kcal = 11,5g BIAŁKA [protein] + 11g TŁUSZCZU [fat] + 44g WĘGLOWODANÓW [carbohydrates], 3g BŁONNIKA [dietary fiber]

* wyliczono w programie ENERGIA

Reklamy

Mela Verde (19 listopada 2012)

Mela Verde to restauracja włoska i pizzeria (a właściwie dwie filie jednej restauracji). Wystrój w klimacie włoskim. Domowo i rodzinnie:

– Focaccia – nie wiem czemu, ale znowu zamiast focacci była pizza bianca, z oliwą i rozmarynem, smaczna przekąska, ale chciałam zjeść w końcu typową focaccię… nie ma się czemu dziwić – focaccia znalazła się w menu przy pizzach…

– Zuppa di cipolle – krem cebulowy z grzankami i startym serem – aromatyczny – pachniał mi przez stół;) Miska wydawała się mała, ale porcja była duża.

– Tagliatelle mare e monti – z krewetkami i grzybami w sosie szafranowym. Sos był śmietanowy z dużą ilością szafranu. Bardzo dobrze się komponował z grzybami. Krewetki w tym zestawie były, jak kwiatek do kożucha. Na szczęście pachniały świeżą duszoną krewetką, a nie krewetką zleżałą. Całość posypana świeżą natką pietruszki – ja lubię.

– Makaron z kurczakiem w sosie cytrynowym – sos był na bazie masła, o bardzo subtelnym smaku. Kurczak w małych kawałkach, prawdopodobnie krótko duszony. Makaron jajeczny. Danie nieco dziecięce, ale pyszne;) Przez natkę pietruszki makarony oba wyglądały tak samo.

– Meringata – beza waniliowa podawana na musie malinowym. Zamiast bezy był tort lodowo-bezowy. Smaczny, ale znowu oszukaństwo… Sos malinowy był słodko-kwaskowaty – idealny, ale było go bardzo mało. Bita śmietana sztuczna. Duża porcja deseru.

– Herbata czarna – z torebki w czajniczku.

– Wino białe – bardzo, bardzo smaczne, ale nie mogę go znaleźć po nazwie podanej przez kelnerkę…

Fragola (14 października 2012)

„Życie składa się ze smaków”… Prawdziwość stwierdzenia sprawdziłyśmy z grupą DD (nie reporterów;) – Anią, Ewą, Kasią i Julią w lodziarni/ restauracji La Fragola w Galerii Mokotów:

– Krem z pieczonej dyni, z pastą curry, z imbirem i trawą cytrynową, z mlekiem kokosowym i prażonymi pestkami dyni – intensywny kolor zupy wspaniale współgrał z bielą talerza (ujęło mnie stwierdzenie Julii „Jak jajko!”), a całość dopełniały prażone pestki dynii – wizualna poezja. Konsystencja doskonale kremowa (dobrze, że były pestki, bo ja lubię gryźć;). Smak – pikantny, ale do zjedzenia. Niestety nie wyczuwałam ani trawy cytrynowej, ani tym bardziej mleka kokosowego. Jedno jest pewne – bardzo się rozgrzałyśmy, a porcje były spore. Spodziewałam się wiecej smaków po tak szczegółowo opisanej zupie.

– Tort kajmakowy na prażonych płatkach migdałów – kajmakowy w czystej postaci – słodki. Baaaardzo dużo prażonych płatków migdałów, to baaaardzo dobrze. Dziewczyny niezbyt się nad nim rozpływały.

– Ciastko Vanilla – smak trudny do rozszyfrowania, bo ani wanilia, ani chałwa, ani sezam. Dodatki – gorzka czekolada, sezam i chałwa – były zdecydowanie najlepsze z zestawu. O, znalazłam drugi plus – był niezbyt słodki i delikatny;)

– Beza z malinami – pewnik Ani we Fragoli – z boską bitą śmietaną i lekko kwaskowatymi malinami. Stawiamy na bezę! …i podano ją na dużo ładniejszym talerzu niż nasze ciasta!

–  Sorbet truskawkowy z czekoladą – Julia wolałaby czekoladę gorzką i polskie truskawki;)