Wedel (31 października 2012)

Pogoda i nastroje przemawiały za czekoladą, więc na spotkanie wybrałyśmy z Olą pijalnię czekolady Wedla. Atmosfera sprzyjała zwierzeniom i degustacji (niestety niezbyt zdjęciom…):

– Czekolada deserowa do picia z makiem i miodem – mak i miód na dnie, czekolada po środku i ciasteczko, jako zwieńczenie konstrukcji. Wyglądało rewelacyjnie, pachniało jeszcze lepiej, a smakowało wyśmienicie! Na szczęście od razu zostałam poinstruowana o wymieszaniu czekolady z makiem. Inaczej zostałabym z nim sam na sam i jak domorosły narkoman wyjadała łyżeczką masę, która (podobno) sama nie smakuje tak wybornie, jak z czekoladą. Dopiero po jakimś czasie pomyślałam o moim makowym uśmiechu, co i tak nie przeszkodziło mi w rozkoszowaniu się piciem czekolady. A wiecie, że mak jest świetnym źródłem wapnia?;)

– Czekolada deserowa do picia z chałwą – niesamowicie pachniała chałwą, smakowała chałwą również i nie chciała zostawać w zębach w przeciwieństwie do mojej;) Ola była bardzo zadowolona z wyboru.

– Gorący suflet czekoladowy z kulką lodów śmietankowych i sosem z malin i wina – suflet we wnętrzu krył płynną czekoladę i na szczęście był mały, bo dosłodziłyśmy się nim do granic możliwości… Ale urodziny Oli są tylko raz w roku;) Pomysł na sos malinowy na winie bardzo nam się spodobał. A lody dopełniały smaku deseru.

7 thoughts on “Wedel (31 października 2012)

    • A ciasteczko wygląda na amaretto… jej, ten suflet.. zwykle nie lubię sufletów, ale dla tego jestem skłonna zrobić wyjątek!

      • Prawdziwe są zawsze z jasnym!! Kupiłam w SabybaBestMallu… rogal z certyfikatem! Dzisiaj kupiłam drugiego i był jeszcze lepszy! A co roku przywozi mi je z Poznania kolega, imiennik rogala.;)

      • Ok! Bo widzisz, jadłam rogala marcińskiego pierwszy raz… Uwielbiam wszelkie słodkości z makiem! Niedługo będę w Poznaniu i będę miała możliwość wypróbowania rogala u źródła;)

        Mój „pierwszy” był z Piotra i Pawła.

  1. Jadłam dzisiaj suflet czekoladowy z malinami w Wedlu… boski!!! Skusiłam się też na babeczkę kajmakową, ale tylko zepsuła mi smak po suflecie:/ Herbata rozgrzewająca też nie za bardzo mi pasowała… któregoś dnia musimy chyba się wybrać gdzieś razem na degustację:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s